Dobra strona kancelarii prawnej odpowiada w kilka sekund na trzy pytania człowieka z problemem: czy zajmujecie się taką sprawą, kto ją poprowadzi i jak się umówić. Odpowiadają na nie cztery elementy — specjalizacje opisane językiem problemu, profile prawników, jasny kontakt i weryfikowalne dane firmy — a reszta jest tylko dodatkiem.
Strona małej kancelarii zwykle powstaje raz i potem rośnie przypadkowo: podstrona o rozwodach, zdjęcie zespołu, kontakt w stopce. Klient z problemem nie ocenia projektu graficznego — szuka odpowiedzi, czy to jest miejsce dla jego sprawy. Poniżej masz listę tego, co musi być na stronie, po co działa i jak to sprawdzić samemu.

Z czym przychodzi klient: język problemu, nie język prawa
Nikt nie szuka „prawo cywilne". Klient wpisuje w wyszukiwarkę „rozwód podział mieszkania", „zwolnienie z pracy w ciąży", „spadek za granicą" — i tak samo czyta nagłówki na stronie. Nagłówek „Prawo rodzinne" jest poprawny i bezużyteczny zarazem, bo nie mówi, czy kancelaria zajmuje się właśnie jego sprawą. „Rozwód, alimenty, podział majątku" odpowiada na to od pierwszej sekundy.
Odwiedzający skanuje stronę, dopasowując własne zdanie do zdań na ekranie — im bliższe słownictwo pierwszemu zdaniu, które klient powiedziałby przez telefon, tym szybciej dostaje odpowiedź. Zapisuj te pierwsze zdania z pierwszych kontaktów („dostałem wypowiedzenie", „ojciec zostawił działkę i nie wiem, od czego zacząć") — to gotowe nagłówki stron specjalizacji.
Czego unikać: „kompleksowa obsługa prawna", „szeroki wachlarz usług", „wieloletnie doświadczenie" tam, gdzie klient szuka konkretu. To zdania o kancelarii, a klient szuka zdań o sobie i swojej sprawie.
Strony specjalizacji: jedna sprawa, jedna strona
Zasada jest jedna: osobna strona dla każdego typu sprawy, który spełnia trzy warunki — kancelaria realnie go prowadzi, klient nazywa go osobnym problemem i da się opisać jego typowy przebieg.
Przykład na liczbach umownych, podstaw swoje:
- 01rozwody, spadki, sprawy o pracę, windykacja
- →02cztery typy spraw
- →03cztery strony specjalizacji
Sprawy, których nie prowadzicie, żadnej strony nie dodają — zapisuje się je wprost jako obszary, w których kancelaria nie pomaga.
Co musi się znaleźć na stronie specjalizacji
| Blok strony | Przykład języka klienta |
|---|---|
| Nagłówek | „Rozwód — od czego zacząć i co z mieszkaniem" |
| Typowa sytuacja | „Otrzymałem wypowiednienie umowy o pracę" |
| Przebieg współpracy | co się dzieje od konsultacji do zamknięcia sprawy |
| Dokumenty na pierwszą wizytę | lista: umowa, korespondencja, decyzja, wyrok |
| Czego nie prowadzimy | wprost, z jednym zdaniem wyjaśnienia |
Taki układ działa w obie strony: klient widzi swój przypadek, a Ty odsiewasz sprawy, których nie chcesz prowadzić. Strona kończąca się na nazwie dziedziny wykonuje połowę tej pracy.
Kiedy osobna strona, a kiedy akapit
Jeśli dwa typy spraw mają inny przebieg i klient nazywa je inaczej — rozwód i spadek — to osobne strony. Jeśli jeden jest wariantem drugiego, jak alimenty przy sprawie rozwodnej, wystarczy akapit. Kryterium: czy klient nazwie to inaczej, czy to dla niego ta sama sprawa.
Profile prawników: kto realnie poprowadzi sprawę
W małej kancelarii klient nie wybiera firmę, tylko człowieka. Profil każdego prawnika powinien zawierać cztery rzeczy: imię i nazwisko, dokładny tytuł zawodowy (adwokat, radca prawny, aplikant — bez upraszczania), specjalizacje nazwane tak samo jak na stronach specjalizacji oraz języki, w których prawnik prowadzi sprawy. Do tego dwa–trzy zdania o sprawach, które prowadzi najczęściej — normalnym językiem, nie jak fragment CV.
Google w dokumentacji dla twórców treści radzi oceniać materiał pytaniami „Who, How and Why" — kto go stworzył, jak powstał, po co — i tworzyć treści „people-first", czyli najpierw dla ludzi, a nie dla pozycji w wyszukiwarce (dokument Google o tworzeniu pomocnych treści). Profil prawnika z nazwiskiem i tytułem to proste zastosowanie pytania „Who": odpowiedzialność za treść ma twarz.
Zdjęcie i tytuł zawodowy
Zdjęcie ma pokazywać człowieka, którego klient zobaczy w biurze: bez retuszu i bez rekwizytów. Tytuł zawodowy pisz dokładnie — aplikant radcowski i radca prawny to różne uprawnienia. Brak zdjęcia jest lepszy niż zdjęcie z banku zdjęć: ta niespójność zdradza się od razu.

Reklama a informowanie: reguły zawodu
Reklamą i informowaniem o działalności adwokatów i radców prawnych zajmują się kodeksy etyki ich samorządów — Naczelnej Rady Adwokackiej i Krajowej Izby Radców Prawnych. Te reguły bywają ostrzejsze niż ogólny marketing: co w porządku dla firmy projektowej, dla kancelarii może być niedozwolone. Nie streszczam ich, bo różnią się między samorządami i bywają nowelizowane — zanim opublikujesz cokolwiek poza suchym opisem usług, sprawdź aktualne reguły swojej izby.
Zamiast zgadywać, co wolno, przyjmij regułę bezpieczniejszą: strona informuje, a nie obiecuje. Zero obietnic wyniku, zero superlatywów. Co realnie buduje zaufanie, opisuję dalej.
Kontakt i pierwsza konsultacja
Sekcja kontaktu odpowiada na trzy rzeczy naraz: jak się umówić (telefon, e-mail, formularz), co przygotować na pierwszą rozmowę i jak ona przebiega — w biurze czy online, ile trwa, czy jest płatna. Odpłatność pierwszej konsultacji napisz wprost: klient, który dowiaduje się o niej w trakcie rozmowy, czuje się zaskoczony. Podaj też godziny odbierania telefonów i czas odpowiedzi na wiadomość.
Dlaczego ludzie rezygnują z zostawienia wiadomości na stronach firm, pokazujemy w analizie dlaczego klienci nie zostawiają zapytań; jak zapytania z telefonu, formularza i komunikatorów trafiają do jednej kolejki — w artykule automatyzacja obsługi zapytań.

Zaufanie bez obietnic: co potwierdza, co psuje
W usługach profesjonalnych zaufanie buduje weryfikowalność: co klient może sprawdzić, pracuje na korzyść kancelarii, a czego sprawdzić nie może — przeciw. Zestawienie pokazuje, które sygnały potwierdzają wiarygodność.
| Sygnał zaufania | Jak go potwierdzić | Czego nie pisać |
|---|---|---|
| Tożsamość firmy | adres, NIP, ewentualnie numer wpisu w stopce | „wiodąca kancelaria w regionie" |
| Doświadczenie | opisy typowych spraw i ich przebiegu | „wygrywamy niemal wszystkie sprawy" |
| Ludzie | zdjęcia i profile z tytułami zawodowymi | zdjęcia z banku zdjęć, „zespół" bez nazwisk |
| Wiedza | publikacje z datą i nazwiskiem autora | „nasi prawnicy publikują" bez linków |
| Kontakt | telefon, adres, godziny w jednym miejscu | sam formularz bez danych firmy |
Liczba wygranych spraw bez kontekstu nic nie znaczy — nie wiadomo, jakie to sprawy i kto liczył — a klient o tym wie. Opis typowej sytuacji pokazuje, że kancelaria zna problem od środka, z konkretami z praktyki.
Poufność od pierwszej wiadomości
Formularz i pierwszy e-mail to nie miejsce na akta sprawy. Proś o minimum: imię, telefon albo e-mail oraz jedno zdanie tematu — „sprawa o pracę", „spadek". Wyjaśnij na stronie, żeby przed konsultacją klient nie przysyłał dokumentów: umów, korespondencji, skanów dowodu, niczego z danymi osobowymi własnymi ani osób trzecich. Klient w stresie chce oddać wszystko od razu — strona ma go przed tym powstrzymać: szczegóły przydadzą się na konsultacji.
W kwestiach RODO nie doradzam — konkretną sprawę oceni prawnik albo inspektor ochrony danych. Gdzie fizycznie lądują dane klientów, gdy obsługę prowadzą systemy, opisujemy w artykule automatyzacja a RODO: gdzie lądują dane Twoich klientów.
Technika: dane strukturalne, profil Google, wersja mobilna
Trzy rzeczy techniczne pomagają wyszukiwarce i mapom zrozumieć, czym jest kancelaria — bez ani jednego zdania treści.
Po pierwsze, dane strukturalne. W schema.org dla usług prawnych jest typ LegalService, a dokładniejsze typy to Attorney i Notary — definicja LegalService w schema.org. Strona mówi wtedy maszynom wprost, jaką prowadzi działalność.
Po drugie, kompletność danych lokalnych. Opis LocalBusiness obejmuje nazwę, adres, telefon i godziny otwarcia w polu openingHoursSpecification — dane maszynowo czytelne (dane strukturalne lokalnych firm).
Po trzecie, spójność z profilem firmy w Google: nazwa ma odpowiadać rzeczywistej nazwie firmy, opis nie może zawierać linków, a adres, godziny otwarcia i kategoria mają być kompletne (wytyczne Google o reprezentowaniu firmy). Godziny na stronie i w profilu muszą mówić to samo; rozjazd danych klient zauważa.
Wreszcie wersja mobilna: klient z problemem czyta stronę na telefonie. Sprawdź, czy telefon, adres i nagłówki specjalizacji są klikalne i czytelne bez powiększania. Jeśli chcesz to zlecić razem z wizytówką Google, spójrz na SEO i mapy.
Blog, który pomaga, a nie doradza
Artykuły o typowych sytuacjach — „co zrobić po otrzymaniu wypowiedzenia", „jak przebiega podział majątku" — pokazują, jak kancelaria myśli, i odpowiadają na tematy, które klient wstydzi się zadać przez telefon. Dwa warunki bezpieczeństwa: każdy tekst ma datę i autora z linkiem do profilu, a każdy kończy się zastrzeżeniem, że omawia przepisy ogólnie i nie zastępuje porady w indywidualnej sprawie. Bez tej granicy blog staje się doradztwem, za które kancelaria odpowiada.
Pisz o sytuacjach, nie o klientach: żadnych opisów spraw, po których można poznać strony. Jeśli pisanie nie jest Twoją stroną, treści można zlecić w całości — patrz Copywriting.
Zrób to sam: checklista dwunastu punktów
Przejdź listę od góry do dołu i odhaczaj — to cała audytowa część pracy nad stroną:
- Specjalizacje nazwane językiem klienta („rozwód", „spadek"), a nie dziedzinami prawa.
- Nagłówki stron specjalizacji to zdania z pierwszych rozmów z klientami.
- Każda strona specjalizacji ma typową sytuację, przebieg współpracy i listę dokumentów.
- Napisane wprost, jakich spraw kancelaria nie prowadzi.
- Profil każdego prawnika: tytuł zawodowy, specjalizacje, języki, zdjęcie.
- Kontakt komplet: telefon, e-mail, adres, godziny — w jednym miejscu i w stopce.
- Opisana pierwsza konsultacja: forma, czas, odpłatność, co przygotować.
- Stopka z danymi firmy: adres i NIP, ewentualnie numer wpisu.
- Zero obietnic wyniku sprawy, zero superlatywów o kancelarii.
- Nazwa, adres i godziny na stronie zgodne z profilem Google.
- Dane strukturalne LocalBusiness albo Attorney na stronie.
- Strona sprawdzona na telefonie: kontakt i specjalizacje czytelne bez powiększania.
Test dwudziestu sekund
Poproś dwie osoby nieznające Twojej kancelarii, żeby na telefonie, licząc do dwudziestu, odpowiedziały: czy prowadzisz np. sprawę spadku za granicą i jak się umówić. Zawahały się albo nie znalazły drogi do kontaktu — do poprawy jest strona specjalizacji albo nawigacja. Test kosztuje dwie wiadomości.
Jak wygląda pierwszy kontakt prowadzony przez system
Gdy treść działa, progiem staje się tempo reakcji na zgłoszenie.
Scenariusz pierwszego kontaktu:
- 01zapytanie ze strony
- →02kwalifikacja tematu i pilności
- →03termin u właściwego prawnika
- →04potwierdzenie dla klienta
- →05karta sprawy w CRM
Człowiekowi zostaje ocena, czy kancelaria podejmie się sprawy, i rozmowa merytoryczna. Reszta — przyjęcie zgłoszenia, termin, potwierdzenie, otwarcie sprawy w bazie — wykonuje system według scenariusza ustalonego z kancelarią. W systemie Aura zgłoszenia z telefonu, formularza i komunikatorów zapisują się w jednym miejscu — CRM i automatyzacje. Kwalifikacją zgłoszeń według treści, a nie kolejności wpłynięcia, zajmuje się AI lead qualification; terminy konsultacji pilnują Systemy rezerwacji. Jeśli strona wymaga przebudowy wokół decyzji klienta, zobacz Strony i sklepy.
Warto doczytać dwie rzeczy: co dzieje się z zapytaniem po pierwszej rozmowie — automatyzacja follow-up — i czym różni się agent AI od chatbota — agent AI a chatbot.
Najczęściej zadawane pytania
Czy strona kancelarii może obiecać wynik sprawy?
Nie. To, jaką reklamę i informowanie dopuszcza samorząd adwokacki albo radcowski, decydują kodeksy etyki — sprawdź aktualne reguły swojej izby. Zamiast obietnic pisz, jakie sprawy prowadzisz i jak wygląda współpraca; to wystarcza klientowi, który szuka pomocy, a nie gwarancji.
Ile specjalizacji powinno być na stronie małej kancelarii?
Tyle, ile typów spraw realnie prowadzisz i potrafisz opisać. Lepsze trzy kompletne strony niż dziesięć pustych działów: puste działy wyglądają na szeroką ofertę i przyciągają sprawy, których nie chcesz prowadzić.
Czy strona kancelarii powinna być wielojęzyczna?
Wersja polska jest podstawą. Dodaj angielską, rosyjską albo ukraińską wtedy, gdy realnie prowadzisz sprawy w tym języku i ktoś z prawników obsłuży klienta bez tłumacza. Nie musi to być pełna kopia strony — zacznij od specjalizacji, profili i kontaktu.
Czy na stronie można publikować opinie klientów?
To zależy od reguł Twojego samorządu i od poufności. Zanim opublikujesz opinię albo opis sprawy, sprawdź reguły izby; pamiętaj, że sprawy klientów objęte są tajemnicą zawodową, także gdy klient sam coś napisze. Bezpieczniejszym źródłem zaufania są publikacje z datą i autorem.
Czy mała kancelaria potrzebuje bloga?
Blog nie jest obowiązkiem, ale najtaniej pokazuje, jak kancelaria myśli, zanim klient zadzwoni. Trzy warunki: tematy z realnych pytań klientów, data i autor przy każdym tekście oraz zastrzeżenie, że artykuł nie zastępuje porady w indywidualnej sprawie. Bez nich blog zamienia się w ryzyko zawodowe.
Co jest ważniejsze: wygląd strony czy jej treść?
Treść — wygląd ma jej służyć. Klient z problemem szuka odpowiedzi na trzy rzeczy: czy zajmujecie się taką sprawą, kto ją poprowadzi, jak się umówić; ładny projekt bez tych odpowiedzi nie zatrzyma go na stronie. Dobry projekt to taki, po którym specjalizacje i kontakt znajduje się bez zastanowienia.