Odbierze AURA — ten sam asystent, z którym rozmawiasz na czacie. Opowiedz o firmie własnymi słowami.
Zadzwoń terazPołączenie płatne wg cennika Twojego operatora. Rozmowę prowadzi asystent AI.
AURA może działać przez własny interfejs, aplikację oraz kanały, z których zespół korzysta już dziś. Każdy człowiek i każde narzędzie pracują na tym samym stanie biznesu.
Siedem kroków, które AURA wykonuje bez przerwy — od pojedynczego zdarzenia do wniosku, który zmienia następną decyzję.
…i z powrotem do Observe — cykl nie ma końca.
Działanie bez śladu w danych jest dla nas niedokończone. Ślad ma zawsze te same cztery ogniwa:
Poniższe liczby są ilustracją samego mechanizmu, a nie rezultatem, który osiągnęliśmy u klienta. Pokazują, jak wyglądałby ślad w danych, gdyby taka sytuacja wydarzyła się w Waszym lokalu.
AURA nie przypisuje sobie wyniku bez śladu w danych.
CRM i automatyzacje Aura: jeden lejek na zgłoszenia z każdego kanału, przypomnienia SMS i e-mail oraz dane klientów — bez ręcznego przepisywania z kartki.
Zespoły sprzedaży i firmy usługowe.
Zgłoszenie z formularza siedzi w skrzynce, to z Instagrama w wiadomościach, a termin zapisany na kartce widzi jedna osoba, podczas gdy grafik zna inna. Klient, który nie dostał potwierdzenia, po prostu nie przychodzi — i nikt nie dowiaduje się o tym aż do godziny wizyty. Nikt też nie wie, ile zapytań było w zeszłym miesiącu, bo nie ma jednego miejsca, w którym by leżały.
Sprowadzamy wszystkie kanały do jednego lejka i wyłączamy ręczne przepisywanie tam, gdzie da się je wyłączyć.
Zaczynamy od audytu automatyzacji — bez niego łatwo zautomatyzować proces, którego w ogóle nie powinno być.
Wdrożenie zajmuje 6 godzin – 2 dni: potwierdzenia i przypomnienia, pełny obieg zgłoszeń z grafikiem i bazą klientów, a także pełna automatyzacja operacyjna firmy. Przez pierwszy miesiąc po uruchomieniu poprawiamy reguły na żywym ruchu, bo dopiero wtedy widać realne przypadki.
Ustawienie CRM i przegląd procesów robi się na początku i raz. Dalej decyduje złożoność: jedno przypomnienie po rezerwacji to godziny pracy, a obieg zgłoszeń przez cztery działy z warunkami i wyjątkami — tygodnie. Dlatego zakres ustala się po tym, jak Wasze procesy wyglądają dziś, a nie po tym, jak nazywa się pakiet.
Reguły nie stoją w miejscu: życie firmy je łamie, dochodzą nowe przypadki, więc utrzymanie i poprawki nie kończą się z wdrożeniem — bez nich automatyzacja cicho się rozjeżdża i po pół roku nikt już nie wie, czemu robi to, co robi. Prowizji od rezerwacji ani od zamówień nie pobieramy w żadnym wariancie.
Nieprzyjścia spadają, bo przypomnienie dociera zawsze i o właściwej porze. Zespół odzyskuje kilka godzin tygodniowo, które szły na przepisywanie i oddzwanianie. Baza klientów rośnie sama i jest gotowa pod kampanie. A grafik na przyszły tydzień przestaje być niespodzianką.
Zanim ktoś zapyta, czy CRM się opłaca, warto policzyć koszt tego, co dzieje się bez niego. Wzór jest prosty: koszt_miesięczny = liczba_przegapionych_zgłoszeń × wartość_transakcji × prawdopodobieństwo_konwersji. Każdą z tych trzech liczb macie już dziś, tylko nikt ich nie zestawił razem.
Przy dziesięciu przegapionych zgłoszeniach miesięcznie i typowej wartości transakcji ta luka regularnie przewyższa koszt samej konfiguracji CRM już w pierwszym miesiącu. To nie jest nasza obietnica wyniku, to Wasz własny rachunek na Waszych liczbach.
Wybór zależy od tego, ile już macie poukładane i kto ma pilnować, żeby system żył dłużej niż miesiąc.
Różnica nie jest w cenie licencji — jest w tym, kto naprawia regułę, która przestała działać po trzech miesiącach.
Cztery sytuacje, w których lepiej odłożyć albo zrobić to inaczej:
Uczciwa odpowiedź w tych przypadkach brzmi: nie teraz, a nie: wdrożymy i zobaczymy.
System działa na Waszych danych i Waszych decyzjach, nie na naszych domysłach.
Brak jednego z tych trzech elementów nie zatrzymuje pracy całkowicie, ale spowalnia ją — najczęściej brakuje właśnie osoby decyzyjnej, i wtedy reguły czekają na akceptację tygodniami.
Cztery liczby widać bezpośrednio w Waszym systemie i kalendarzu, bez logowania się do niczego naszego.
Jeśli te cztery liczby się nie ruszają miesiąc do miesiąca, to sygnał do rozmowy o regułach, a nie do czekania na kolejny miesiąc.
CRM porządkuje to, co już się dzieje — nie tworzy popytu i nie naprawia oferty, która nie sprzedaje się sama.
Nie zastąpi też decyzji handlowca, kiedy klient się waha, i nie poprawi jakości danych, które ktoś wpisał błędnie — system pokaże błąd szybciej, ale nie wpisze poprawnej wartości za nikogo. A jeśli proces sprzedaży jest niejasny, wdrożenie CRM go nie wyjaśni — najpierw trzeba go opisać, dopiero potem zautomatyzować.
Automatyzowanie procesu, który jest zepsuty, zamiast go najpierw naprawić. System dostaje regułę „po zgłoszeniu wyślij przypomnienie po dobie”, a nikt nie sprawdził, że w tym czasie zgłoszenie i tak trafia do trzech różnych osób, które nie wiedzą o sobie nawzajem.
Koszt tego błędu nie jest widoczny od razu — CRM działa, raporty się generują, tylko liczby w nich opisują wciąż ten sam bałagan, tylko ładniej sformatowany. Dlatego przegląd procesu robi się przed automatyzacją, a nie po niej — to osobny krok w pracy, a nie ozdobnik.
Dane klientów, historia zgłoszeń i konfiguracja lejka są Wasze — od pierwszego dnia leżą na Waszym koncie w wybranym systemie CRM, nie na naszym serwerze.
Uczciwie: to ryzyko każdej pracy na cudzym systemie, nie tylko naszej roboty. Dlatego kluczowe reguły dokumentujemy osobno od samego narzędzia — żeby dało się je odtworzyć nawet w innym CRM.
Jeśli Wasz problem brzmi inaczej, obok stoją sąsiednie obszary tego samego systemu — AURA łączy je ze sobą, a nie sprzedaje osobno:
Napiszcie, jak ten proces wygląda dziś u Was: ile zgłoszeń przychodzi, kto je odbiera i gdzie się gubią. Odpowiemy, co z tego da się zdjąć z człowieka, czego nie warto ruszać i jak ten obszar wpina się w resztę systemu.
Porozmawiaj z Aurą →Drugi krok
Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.
Przejdź kwalifikację →