Odbierze AURA — ten sam asystent, z którym rozmawiasz na czacie. Opowiedz o firmie własnymi słowami.
Zadzwoń terazPołączenie płatne wg cennika Twojego operatora. Rozmowę prowadzi asystent AI.
AURA może działać przez własny interfejs, aplikację oraz kanały, z których zespół korzysta już dziś. Każdy człowiek i każde narzędzie pracują na tym samym stanie biznesu.
Siedem kroków, które AURA wykonuje bez przerwy — od pojedynczego zdarzenia do wniosku, który zmienia następną decyzję.
…i z powrotem do Observe — cykl nie ma końca.
Działanie bez śladu w danych jest dla nas niedokończone. Ślad ma zawsze te same cztery ogniwa:
Poniższe liczby są ilustracją samego mechanizmu, a nie rezultatem, który osiągnęliśmy u klienta. Pokazują, jak wyglądałby ślad w danych, gdyby taka sytuacja wydarzyła się w Waszym lokalu.
AURA nie przypisuje sobie wyniku bez śladu w danych.
Rezerwacje online z potwierdzeniami i przypomnieniami: klient wybiera wolny termin sam, kalendarz pilnuje się bez telefonów i bez podwójnych zapisów.
Salony, gabinety, korepetycje, wynajem i usługi na godziny.
Umawianie wizyt przez telefon tworzy chaos i nieobecności. Dotyczy to salonów, gabinetów, korepetycji, wynajmu i wszystkich usług rozliczanych na godziny.
Uruchamiamy rezerwacje online razem z potwierdzeniami i przypomnieniami.
Trzy etapy:
Uruchomienie zajmuje 6 godzin – 2 dni. Kolejność jest ustalona: konfiguracja, integracja, automatyczne wiadomości.
Waży liczba osób albo zasobów do obłożenia, obsługa płatności i to, z czym kalendarz ma się synchronizować — grafik jednej osoby to inna praca niż sala, sprzęt i pięciu specjalistów naraz.
Mniej telefonów i mniej dziur w kalendarzu.
Klient nie widzi kalendarza pracownika — widzi tylko wolne sloty, które system wyliczył z trzech rzeczy naraz: godzin pracy zasobu, długości wybranej usługi i bufora między wizytami. Wybór terminu blokuje slot natychmiast, więc dwie osoby nie mogą zarezerwować tej samej godziny w tym samym momencie — to jest właśnie różnica między kalendarzem a arkuszem, w którym każdy wpisuje ręcznie.
Cała różnica względem telefonu polega na tym, że każdy z tych czterech kroków dzieje się bez udziału człowieka po Waszej stronie — poza jednym momentem, w którym ktoś wcześniej ustalił reguły: godziny, bufory, limity.
Podwójna rezerwacja to nie „pomyłka w grafiku” — to zdarzenie z policzalnym kosztem, i warto go znać, zanim porówna się cenę systemu z ceną błędu, który on eliminuje.
Wartość wizyty i stawkę godzinową bierzecie z własnych danych, nie z szacunku. Jeśli takich zdarzeń jest w miesiącu więcej niż jedno, ten sam wzór pomnożony przez ich liczbę pokazuje, ile kosztuje brak jednego źródła prawdy o terminach.
Rezerwacja może wejść czterema różnymi drogami, i każda z nich inaczej radzi sobie z tym samym pytaniem: czy dwie osoby mogą przez pomyłkę zająć ten sam termin.
Widżet na własnej stronie i platforma zewnętrzna nie wykluczają się nawzajem — można trzymać jeden kalendarz i pokazywać go w obu miejscach, żeby nie prowadzić dwóch osobnych grafików.
Nie każda firma zyskuje na przejściu z telefonu na kalendarz online, i lepiej to sprawdzić przed wdrożeniem niż po nim.
Konfiguracja zaczyna się od Waszych reguł, nie od naszych — bez nich kalendarz i tak pokazywałby złe sloty.
Umówcie się na miary przed startem i liczcie je z własnych danych, a nie z wrażenia, że „telefon dzwoni rzadziej”.
Porównujcie ten sam okres z tym samym, a nie miesiąc wdrożenia z miesiącem urlopowym.
To narzędzie do zarządzania terminami, a nie do zarządzania firmą, i warto rozdzielić te dwie rzeczy jasno. Nie ustala cen usług, nie przydziela pracowników do zmian, nie ocenia, czy warto przyjąć danego klienta, i nie zastępuje rozmowy tam, gdzie termin zależy od wcześniejszej wyceny. Pilnuje jednego: żeby dwóch ludzi nie zarezerwowało tego samego miejsca i żeby nikt o wizycie nie zapomniał.
Najdroższy błąd to nie zła konfiguracja kalendarza, tylko zostawienie dwóch równoległych kanałów bez jednego źródła prawdy: klient rezerwuje online, a recepcja dalej przyjmuje te same terminy telefonicznie do osobnego zeszytu lub innego kalendarza. Oba zapisy nie widzą się nawzajem, więc podwójna rezerwacja wraca dokładnie tam, skąd miała zniknąć — tylko teraz trudniej ją znaleźć, bo dowód leży w dwóch różnych miejscach.
Jeśli Wasz problem brzmi inaczej, obok stoją sąsiednie obszary tego samego systemu — AURA łączy je ze sobą, a nie sprzedaje osobno:
Napiszcie, jak ten proces wygląda dziś u Was: ile zgłoszeń przychodzi, kto je odbiera i gdzie się gubią. Odpowiemy, co z tego da się zdjąć z człowieka, czego nie warto ruszać i jak ten obszar wpina się w resztę systemu.
Porozmawiaj z Aurą →Drugi krok
Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.
Przejdź kwalifikację →