AURA
Aura Business Intelligence
SEO i mapy
Widoczność w Google i mapach tam, gdzie klient szuka — w promieniu kilku ulic. Wzór na próg opłacalności, audyt techniczny i jasne granice bez obietnic pozycji.
Analizuję dane publiczne i to, co sam opowiesz. Numeru telefonu w pierwszej wiadomości nie proszę.
„Od przedsiębiorcy dla przedsiębiorców.” CEO Aura
Części jednego systemu
Aura · AI-konsultantRzucę okiem na Wasz lokal — powiedz nazwę. Czeka
SEO i mapyCo AURA robi w tym obszarze

SEO i mapy

Widoczność w Google i mapach tam, gdzie klient szuka — w promieniu kilku ulic. Wzór na próg opłacalności, audyt techniczny i jasne granice bez obietnic pozycji.

  • 6 godzin – 2 dniRealizacja
  • 4–8 tygodniPierwsze efekty
  • MarketingObszar

Dla kogo to jest

Firmy, które myślą długoterminowo.

Problem

Większość lokalnych wyszukiwań kończy się w mapach, a nie na stronie. Jeśli Wasza wizytówka ma stare godziny, cztery zdjęcia sprzed remontu i osiemnaście opinii, to konkurent z trzystoma opiniami zabiera ruch, nawet jeśli pracuje gorzej. Zapytanie w rodzaju „warsztat blacharski Mokotów” rozstrzyga się w kilka sekund i prawie nikt nie przewija dalej.

Co robimy

Porządkujemy wizytówkę Google i uzupełniamy stronę o to, czego wyszukiwarka potrzebuje, żeby zrozumieć, co sprzedajecie i o której.

  • Kategorie, godziny, atrybuty, usługi, produkty i zdjęcia z datami — komplet, nie połowa
  • Proces zbierania opinii wpisany w obsługę, a nie proszenie o przysługę
  • Podstrony pod realne frazy z okolicy i dane strukturalne na stronie

Co wchodzi w zakres

Najpierw jednorazowe porządki, potem prowadzenie. Dla większości firm sensowna kolejność to audyt, technika, wizytówka, a dopiero na końcu treść.

  • Audyt SEO: błędy techniczne, indeksacja, metadane, treść, frazy, przegląd linków, plan działania
  • SEO techniczne: struktura, szybkość, dane strukturalne, linkowanie wewnętrzne, poprawki
  • Optymalizacja wizytówki Google: kategorie, usługi, opis, zdjęcia, posty, elementy konwersji
  • SEO lokalne: frazy lokalne, cytowania, strony lokalizacji, strategia opinii, obserwacja konkurencji
  • Wersja rozszerzona: treść zaawansowana, strategia linków, badanie konkurencji, eksperymenty wzrostowe

Ile to trwa

Wizytówkę i dane strukturalne robimy w 6 godzin – 2 dni. Efektów to nie przyspiesza: pierwsze ruchy w siatce pozycji widać po czterech do ośmiu tygodni, a trwała zmiana w promieniu kilometra to zwykle trzy do sześciu miesięcy. SEO lokalne działa wolno, ale nie znika w dniu, w którym przestajecie płacić za kliknięcia.

Ile to kosztuje

Koszt zależy od stanu, w jakim strona jest dziś, i od tego, jak daleko sięgają poprawki: audyt i uporządkowanie wizytówki to praca zamknięta, a widoczność utrzymuje się miesiącami i tę część prowadzi się dalej, w jednym rytmie z pozostałymi kanałami.

Głębokość prowadzenia dobiera się do konkurencji w Waszej branży, a nie z listy: inaczej wygląda praca nad widocznością zakładu w jednej dzielnicy, inaczej nad frazami, o które walczy pół miasta. Przy dwóch lokalizacjach druga wymaga mniej pracy, bo większość treści jest wspólna. Bieżąca robota nad widocznością idzie w tym samym rytmie co reszta systemu — to z niej AURA czyta, skąd naprawdę przychodzą zapytania.

Co z tego macie

Ruch, za który nie płacicie za kliknięcie. Wyższa pozycja w mapach przekłada się wprost na telefony i wyznaczone trasy dojazdu — te liczby widać w panelu wizytówki, więc nie trzeba nikomu wierzyć na słowo. Opinie przestają być loterią, bo zbieracie je codziennie, a nie tylko wtedy, gdy ktoś jest wściekły.

Jak liczymy próg opłacalności SEO lokalnego

Reklama płaci się kliknięciem, SEO trzeba policzyć inaczej, bo ruch nie jest oznaczony fakturą za każde wejście. Krok pierwszy: koszt zapytania = miesięczny koszt prowadzenia SEO ÷ liczba dodatkowych telefonów, wiadomości i tras dojazdu, które w danym miesiącu przyszły z ruchu organicznego i z wizytówki. Krok drugi: koszt zamówienia = koszt zapytania ÷ udział zapytań kończących się zamówieniem. Tę drugą liczbę znacie z CRM, nie z naszych danych — u każdej firmy jest inna.

  • Koszt zapytania: miesięczny koszt SEO podzielony przez liczbę dodatkowych kontaktów z ruchu organicznego i z Map
  • Udział zamówień: ile z tych kontaktów kończy się realną sprzedażą — liczycie sami, bo to Wasza sprzedaż, nie nasza
  • Koszt zamówienia: koszt zapytania podzielony przez udział zamówień — to liczba, którą porównujecie z marżą

Nie podajemy tych liczb z góry, bo zależą od branży, konkurencji w promieniu i tego, ile telefonów odbieracie zamiast tracić je w kolejce. Podajemy sposób liczenia, żeby po dwóch, trzech miesiącach dało się to sprawdzić samodzielnie, bez naszego raportu.

Trzy drogi do widoczności lokalnej — i czym się różnią

SEO lokalne to jedna z kilku dróg do tego samego telefonu, i warto wiedzieć, czym różnią się pozostałe, zanim zdecydujecie, gdzie zacząć.

  • SEO lokalne: ruch narasta powoli, nie znika po odstawieniu budżetu, ale nie da się go włączyć w tygodniu, w którym akurat go brakuje
  • Google Ads: ruch pojawia się w dniu uruchomienia kampanii i znika w dniu jej wyłączenia — to kran, nie inwestycja
  • Sama wizytówka Google bez pracy nad treścią strony: szybki efekt na frazach z nazwą marki, słabszy na frazach ogólnych typu „usługa w dzielnicy”
  • Nic z powyższego: firma istnieje w internecie tylko dla tych, którzy już znają jej nazwę — nowi klienci trafiają przypadkiem albo wcale

Najczęściej sensowna jest kolejność: wizytówka i technika strony najpierw, bo są tanie i szybkie, reklama równolegle dla natychmiastowego ruchu, treść pod frazy lokalne na końcu — kiedy już wiadomo z reklamy, które frazy w ogóle przynoszą zapytania.

Kiedy SEO lokalne się nie opłaca

SEO lokalne sprzedaje się łatwo jako uniwersalne rozwiązanie, a uniwersalne nie jest. Cztery sytuacje, w których uczciwiej odradzić tę usługę niż ją sprzedać.

  • Firma bez fizycznej lokalizacji ani obszaru obsługi — mapy i wyszukiwanie lokalne nie mają czego pokazać, gdy nie ma „gdzie”
  • Zamknięcie lokalu planowane w najbliższych miesiącach — praca nad rankingiem zaczyna procentować dopiero po kilku miesiącach
  • Branża, w której klienci i tak trafiają wyłącznie przez polecenia i przetargi, a nikt nie wpisuje zapytania w wyszukiwarkę
  • Strona, która nie potrafi przyjąć zgłoszenia — formularz o siedmiu polach albo brak telefonu na widoku — ruch organiczny wyleje się tak samo jak płatny, tylko wolniej

W trzech pierwszych przypadkach uczciwą odpowiedzią jest inny kanał albo poczekanie. W czwartym najpierw strona, potem SEO — inaczej płacicie za ruch, który i tak nic nie zamówi.

Co musicie mieć gotowe, zanim zaczniemy

Praca nad SEO rusza szybko tylko wtedy, gdy nie czeka tygodniami na jeden brakujący dostęp.

  • Dostęp administratora do wizytówki Google Business Profile — albo zgoda na przeniesienie własności, jeśli nikt już nie pamięta hasła
  • Dostęp do Google Search Console i Analytics dla domeny, albo zgoda na ich założenie od zera
  • Dostęp do CMS-a lub hostingu strony — technika i treść wchodzą bezpośrednio na stronę, nie obok niej
  • Lista usług, cen albo widełek i obszaru obsługi opisanego konkretnie — dzielnice albo promień dojazdu, nie „cała Warszawa”
  • Osoba po Waszej stronie, która zatwierdza treść w rozsądnym czasie — miesiąc czekania na akceptację to miesiąc bez publikacji

Jak sprawdzić po miesiącu, że coś się dzieje

Wszystkie liczby poniżej sprawdzacie sami, w darmowych narzędziach Google, bez logowania się do niczego naszego.

  • Search Console → Skuteczność: liczba wyświetleń i kliknięć dla fraz z nazwą dzielnicy i usługi, w porównaniu miesiąc do miesiąca
  • Statystyki wizytówki Google (zakładka „Wyniki”): osobno telefony, wiadomości i wyznaczone trasy — to realne kontakty, nie odsłony
  • Liczba i tempo przybywania opinii — jeśli rośnie regularnie, system zbierania działa; jeśli stoi, coś w procesie się zacięło
  • Pozycja dla dwóch, trzech fraz, które sami byście wpisali szukając swojej usługi w swojej dzielnicy — sprawdzana z przeglądarki w trybie prywatnym

Ruch w pierwszym miesiącu bywa niewielki — to nie jest jeszcze porażka, tylko za wcześnie na wniosek. Dopiero brak zmiany po trzech miesiącach jest sygnałem, żeby zapytać, co konkretnie zostało zrobione.

Czego SEO lokalne nie robi

Żeby nie kupować kota w worku, warto wiedzieć z góry, czego ta usługa nie załatwi — nawet przy dobrze wykonanej pracy.

  • Nie generuje ruchu w tygodniu, w którym akurat go potrzebujecie — do tego służy reklama, nie praca organiczna
  • Nie naprawia oferty, ceny ani terminu, które przegrywają z konkurencją — SEO przyprowadzi więcej osób do porównania, nie zmieni wyniku porównania
  • Nie zastępuje CRM ani obsługi zgłoszeń — telefon, który dzwoni i nikt nie odbiera, jest stratą niezależnie od tego, skąd przyszedł
  • Nie gwarantuje konkretnej pozycji na konkretną frazę — nikt uczciwie tego nie obiecuje, bo o wynikach decyduje też algorytm, którego nie kontrolujemy

Najczęstszy błąd w SEO lokalnym

Najdroższy błąd nie jest techniczny — to sprzeczne dane firmy w różnych miejscach internetu. Na stronie jeden numer telefonu, w starym wpisie w katalogu inny, na wizytówce trzeci — bo firma zmieniała siedzibę albo numer, a poprawiła to tylko w jednym miejscu.

Dla klienta to niewygoda. Dla Google to sygnał niepewności: system, który nie wie, który adres jest prawdziwy, ostrożniej pokazuje firmę wyżej. Naprawienie tego samo w sobie nie podbija rankingu z dnia na dzień, ale jego brak potrafi zablokować efekt całej reszty pracy — i zwykle wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy wyniki nie chcą ruszyć mimo poprawnie zrobionej reszty.

Dlaczego nie obiecujemy pozycji w wynikach

To najważniejsze zastrzeżenie tej usługi, więc mówimy je wprost, a nie w przypisie. O pozycji w wynikach decyduje algorytm Google, którego zasad nie znamy, nie kontrolujemy i który zmienia się bez zapowiedzi — czasem w sposób odczuwalny dla całej branży naraz. Ktokolwiek obiecuje konkretne miejsce w wynikach na konkretną datę, obiecuje coś, na co nie ma wpływu.

Dlatego sprzedajemy pracę i pomiar: audyt, poprawki techniczne, wizytówkę, treść i system zbierania opinii — rzeczy, które da się wykonać i sprawdzić. Efekt w rankingu jest konsekwencją tej pracy, a nie towarem, który leży na półce w konkretnym rozmiarze.

Co dostajecie

  • Audyt techniczny i lista priorytetów wdrożeniowych
  • Mapa fraz, architektura treści i optymalizacja on-page
  • Monitoring widoczności oraz plan publikacji i linkowania

Kiedy problem leży gdzie indziej

Jeśli Wasz problem brzmi inaczej, obok stoją sąsiednie obszary tego samego systemu — AURA łączy je ze sobą, a nie sprzedaje osobno:

  • Google Business Profile — Wizytówka w Mapach Google jako witryna sklepowa: kategorie, zdjęcia, opinie. Próg opłacalności prowadzenia i zasada, czego nie robimy z opiniami klientów.
  • Remarketing — Wracamy do osób, które już były na stronie i wyszły bez kontaktu — drugi i trzeci raz, za ułamek kosztu pierwszego dotarcia. Mówimy wprost o zgodzie.
  • Analityka i BI — Konfiguracja pomiaru i miesięczny raport dla firm z kilkoma kanałami: skąd naprawdę przychodzą klienci, ile kosztuje jedno zapytanie i co robimy dalej.
  • Lejki sprzedażowe — Cała droga klienta zaprojektowana jako jedna całość: reklama, strona, kontakt i follow-up — zamiast kilku działań, które o sobie nie wiedzą.

Na blogu o tym

Następny krok

Napiszcie, jak ten proces wygląda dziś u Was: ile zgłoszeń przychodzi, kto je odbiera i gdzie się gubią. Odpowiemy, co z tego da się zdjąć z człowieka, czego nie warto ruszać i jak ten obszar wpina się w resztę systemu.

Porozmawiaj z Aurą →

marketing@auraglobal-merchants.com · +48 793 536 034

Drugi krok

Sprawdźmy, czy Aura pasuje do Twojego lokalu

Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.

Przejdź kwalifikację →