Odbierze AURA — ten sam asystent, z którym rozmawiasz na czacie. Opowiedz o firmie własnymi słowami.
Zadzwoń terazPołączenie płatne wg cennika Twojego operatora. Rozmowę prowadzi asystent AI.
AURA może działać przez własny interfejs, aplikację oraz kanały, z których zespół korzysta już dziś. Każdy człowiek i każde narzędzie pracują na tym samym stanie biznesu.
Siedem kroków, które AURA wykonuje bez przerwy — od pojedynczego zdarzenia do wniosku, który zmienia następną decyzję.
…i z powrotem do Observe — cykl nie ma końca.
Działanie bez śladu w danych jest dla nas niedokończone. Ślad ma zawsze te same cztery ogniwa:
Poniższe liczby są ilustracją samego mechanizmu, a nie rezultatem, który osiągnęliśmy u klienta. Pokazują, jak wyglądałby ślad w danych, gdyby taka sytuacja wydarzyła się w Waszym lokalu.
AURA nie przypisuje sobie wyniku bez śladu w danych.
Teksty pisane w kontekście całej strony i realnych pytań klientów: nagłówki, oferta, opisy usług i wezwania do działania, które prowadzą do zapytania.
Każda firma, która chce brzmieć profesjonalnie.
Strona jest, ale teksty nie przekonują. Dotyczy to każdej firmy, która chce brzmieć profesjonalnie — treść stoi na swoim miejscu i po prostu nie robi tego, po co powstała.
Piszemy treść strony od pierwszego nagłówka do wezwania do działania — całość, a nie pojedyncze akapity dosyłane osobno.
Praca idzie w pięciu krokach i w tej kolejności:
Realizacja zajmuje 6 godzin – 2 dni. Kolejność etapów jest stała: brief, research, pierwsza wersja, poprawki, wersja finalna.
O nakładzie pracy decyduje, ile podstron trzeba napisać i jak głęboki research je poprzedza — tekst dla kancelarii i tekst dla pizzerii to nie ta sama robota, nawet przy tej samej liczbie znaków.
Jasny przekaz i wyższą konwersję — ten sam ruch zostawia więcej zapytań.
Konwersja to prosty wzór: konwersja = (liczba zapytań / liczba odwiedzin) × 100%. Tekst wpływa na licznik — na to, czy odwiedzający zamienia się w zapytanie — a nie na mianownik, czyli na ruch. Zmiana samych słów przy tej samej liczbie odwiedzin i tej samej ofercie potrafi podnieść licznik, bo usuwa tarcie: niejasny nagłówek, brak konkretnej korzyści, wezwanie do działania schowane na dole strony.
Dlatego pierwsze pytanie przed pisaniem nie brzmi "jak podnieść konwersję", tylko "gdzie dokładnie w tej ścieżce ludzie się wahają i rezygnują" — tekst leczy wahanie, nie brak ruchu.
Każda droga ma inny koszt czasu i inne ryzyko.
Nie ma tu jednej słusznej odpowiedzi — jest pytanie, ile własnego czasu chcecie w to włożyć i jak bardzo tekst ma być spójny z resztą materiałów.
Cztery sytuacje, w których lepiej poczekać:
W każdej z tych sytuacji uczciwiej jest zacząć gdzie indziej albo poczekać, niż pisać tekst, który za miesiąc trzeba będzie pisać od nowa.
Tekst jest tak dobry, jak dobry jest brief i dostęp do prawdziwego języka klientów.
Bez briefu i przykładów prawdziwych pytań tekst i tak powstanie, ale będzie brzmiał ogólnie — poprawnie, lecz niespecyficznie dla Waszych klientów.
Te liczby macie już w swoich narzędziach analitycznych i w skrzynce z zapytaniami.
Jeśli po miesiącu żadna z tych trzech rzeczy się nie zmieniła przy porównywalnym ruchu, to znak, żeby wrócić do tekstu, a nie czekać na kolejny miesiąc.
Nie projektujemy w tym zakresie układu strony — piszemy tekst do istniejącej albo planowanej struktury, nie tworzymy jej od zera. Nie zajmujemy się techniczną częścią SEO — słowami kluczowymi w kodzie, szybkością strony, linkowaniem — to osobna praca. Nie obiecujemy konkretnej pozycji w wynikach wyszukiwania ani pojawienia się w odpowiedziach asystentów AI — nikt uczciwie tego obiecać nie może, bo nie kontroluje algorytmu.
Dobry tekst to jeden z kilku warunków widoczności i konwersji, nie gwarancja żadnego z nich osobno.
Tekst mówi o firmie, zamiast o problemie klienta — "jesteśmy liderem od 15 lat", "nasz zespół to pasjonaci", akapit po akapicie o sobie, zanim pojawi się choć jedno zdanie o tym, z czym zmaga się czytelnik. Odwiedzający szuka potwierdzenia, że trafił we właściwe miejsce ze swoim konkretnym problemem — nie znajduje go i zamyka kartę.
Koszt jest cichy: strona wygląda dobrze, ruch przychodzi, ale zapytań jest mniej, niż powinno — a winnym rzadko okazuje się nagłówek o sobie, więc szuka się przyczyny gdzie indziej, dłużej niż trzeba.
Trzymamy się klasycznego układu AIDA — Attention, Interest, Desire, Action — bo to sprawdzona kolejność, w jakiej człowiek w ogóle jest gotów czytać dalej, a nie nasz autorski wynalazek.
Kolejność ma znaczenie: przestawiona Action przed Desire każe czytelnikowi decydować, zanim dostanie powód do decyzji.
Jeśli Wasz problem brzmi inaczej, obok stoją sąsiednie obszary tego samego systemu — AURA łączy je ze sobą, a nie sprzedaje osobno:
Napiszcie, jak ten proces wygląda dziś u Was: ile zgłoszeń przychodzi, kto je odbiera i gdzie się gubią. Odpowiemy, co z tego da się zdjąć z człowieka, czego nie warto ruszać i jak ten obszar wpina się w resztę systemu.
Porozmawiaj z Aurą →Drugi krok
Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.
Przejdź kwalifikację →