Odbierze AURA — ten sam asystent, z którym rozmawiasz na czacie. Opowiedz o firmie własnymi słowami.
Zadzwoń terazPołączenie płatne wg cennika Twojego operatora. Rozmowę prowadzi asystent AI.
AURA może działać przez własny interfejs, aplikację oraz kanały, z których zespół korzysta już dziś. Każdy człowiek i każde narzędzie pracują na tym samym stanie biznesu.
Siedem kroków, które AURA wykonuje bez przerwy — od pojedynczego zdarzenia do wniosku, który zmienia następną decyzję.
…i z powrotem do Observe — cykl nie ma końca.
Działanie bez śladu w danych jest dla nas niedokończone. Ślad ma zawsze te same cztery ogniwa:
Poniższe liczby są ilustracją samego mechanizmu, a nie rezultatem, który osiągnęliśmy u klienta. Pokazują, jak wyglądałby ślad w danych, gdyby taka sytuacja wydarzyła się w Waszym lokalu.
AURA nie przypisuje sobie wyniku bez śladu w danych.
Asystent AI na stronie: odpowiada na pytania klientów po godzinach z bazy wiedzy, zbiera kontakt i przekazuje trudne sprawy człowiekowi z historią rozmowy.
Firmy z dużą liczbą powtarzalnych pytań.
Klienci piszą po godzinach i nie dostają odpowiedzi. Najmocniej odczuwają to firmy z dużą liczbą powtarzalnych pytań — o cenę, godziny, dojazd, dostępność terminu. Te same zdania trzeba pisać po raz setny, a o dwudziestej trzeciej nie pisze ich nikt.
Stawiamy na stronie chatbota AI: odpowiada na pytania, zbiera dane i umawia kontakt. Asystent przedstawia się jako AI i nie udaje pracownika — także wtedy, gdy ktoś zapyta go o to wprost.
Trzy rzeczy, które zostają u Was po wdrożeniu:
Termin ustalamy indywidualnie i podajemy go przed startem, a nie w trakcie. Powód jest jeden: praca skaluje się wielkością bazy wiedzy oraz liczbą języków i integracji, a materiały do bazy są po Waszej stronie. Kolejność jest za to stała: baza wiedzy, konfiguracja, testy, wdrożenie.
Największą częścią pracy jest zwykle nie sam bot, tylko uporządkowanie tego, co ma wiedzieć. Do tego dochodzą integracje i liczba języków, w których ma odpowiadać.
Obsługę 24/7 i zero utraconych zapytań: pytanie zadane w nocy dostaje odpowiedź w nocy, a nie następnego popołudnia. Powtarzalne pytania przestają zajmować zespół, a Wy dostajecie zapis tego, o co ludzie naprawdę pytają — łącznie z pytaniami, na które nie macie jeszcze odpowiedzi w ofercie.
Chatbot odpowiada wtedy, gdy nikogo nie ma przy komputerze, więc jego wartość da się policzyć z własnych danych, a nie z obietnic:
Środkowy czynnik bierzecie z własnych danych, licząc go na odwiedzinach w godzinach pracy — to jedyna liczba we wzorze, której nie da się zgadnąć, i bez niej wzór jest tylko schematem.
Trzy sposoby na obsługę pytań po godzinach wyglądają podobnie na stronie, a różnią się tym, co robią z pytaniem, na które nikt nie odpowiada od razu:
Różnica nie jest kosmetyczna: pierwsze dwa rozwiązania rejestrują pytanie, trzecie zależy od obecności człowieka, a tylko czwarte odpowiada od razu bez względu na porę.
To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, nie tylko nazewnicze.
Nazywanie drugiego i trzeciego punktu „sztuczną inteligencją” brzmi efektowniej, ale nie jest prawdą — a to one decydują, kiedy klient trafia do żywej osoby.
Są sytuacje, w których ta warstwa nie pomoże, i uczciwiej powiedzieć to wprost, niż wdrożyć i rozczarować się po miesiącu.
Praca nad bazą wiedzy zaczyna się od materiałów, których nie da się wymyślić za Was:
Miary warto ustalić przed startem, żeby po miesiącu nie oceniać wrażenia, tylko liczby z własnych systemów:
Odpowiada z bazy wiedzy i zbiera dane, ale nie zastępuje decyzji, których nikt nie powinien oddawać automatowi. Nie negocjuje ceny poza tym, co już stoi w cenniku, nie ocenia spraw prawnych ani medycznych i nie podpisuje żadnych zobowiązań w Waszym imieniu. Każda rozmowa, która wychodzi poza jego granice, może zostać przekazana do człowieka — bot bez takiego wyjścia to nie automatyzacja, tylko ściana, o którą klient odbija się i idzie do konkurencji.
Najdroższym błędem nie jest zła konfiguracja pierwszej wiadomości, tylko nieaktualna baza wiedzy: cennik się zmienia, a nikt nie informuje o tym bota, więc odpowiada starymi danymi, aż klient to zauważy na żywo. Drugi błąd to wyłączenie przekazania do człowieka „dla uproszczenia” — wtedy trudne pytanie zostaje bez odpowiedzi zamiast trafić do kogoś, kto sobie z nim poradzi.
Historia rozmów i zebrane dane kontaktowe trafiają do systemu, który sami wskazujecie — CRM albo skrzynki — i tam zostają. To Wasze dane i Wy decydujecie, kto ma do nich dostęp.
Jeśli Wasz problem brzmi inaczej, obok stoją sąsiednie obszary tego samego systemu — AURA łączy je ze sobą, a nie sprzedaje osobno:
Napiszcie, jak ten proces wygląda dziś u Was: ile zgłoszeń przychodzi, kto je odbiera i gdzie się gubią. Odpowiemy, co z tego da się zdjąć z człowieka, czego nie warto ruszać i jak ten obszar wpina się w resztę systemu.
Porozmawiaj z Aurą →Drugi krok
Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.
Przejdź kwalifikację →