Rabat ogłasza się jako procent ceny, ale płaci go w całości marża pokrycia — pieniądze, które zostają po kosztach zmiennych. Ponieważ marża pokrycia jest mniejsza od ceny, dodatkowa sprzedaż, jakiej rabat wymaga, jest zawsze większa niż sam rabat, a poniżej pewnej granicy nie naprawi go żadna ilość.
Rabat schodzi z ceny, a płaci go marża pokrycia
Kiedy wieszasz plakat w oknie, ruszają się dwie liczby. Cena spada dokładnie o tyle, ile mówi plakat, i o tyle samo złotych spada to, co zostaje u Ciebie — tyle że to była liczba znacznie mniejsza, więc procentowo spada nieporównanie głębiej.
Stawka rabatu — rabat jako udział w cenie, od której jest liczony. Baza — jedna pozycja czy cały rachunek — jest częścią tej liczby, a stawka rabatu podana bez bazy to jeszcze nie jest coś, na czym da się liczyć.
Drugą wielkość definiuje inna strona tego serwisu i cytujemy ją bez zmian: wyrażona jako udział w sprzedaży netto marża pokrycia jest wskaźnikiem marży pokrycia — zobacz próg rentowności restauracji. Ta strona nie definiuje go na nowo i nie liczy progu rentowności lokalu; przykłada tę samą algebrę do jednej decyzji o jednej cenie.
Wszystko poniżej idzie na jednym zestawie liczb pokazowych, żebyś mógł prześledzić rachunek i podstawić własne dwie liczby. Pozycja z karty sprzedaje się po 52,00 zł netto. Jej koszt zmienny — składniki po cenach skorygowanych o wydajność, opakowanie, jeśli danie jedzie na wynos, prowizja od karty, wszystko, co istnieje tylko dlatego, że ten talerz został sprzedany — wynosi 33,80 zł. Marża pokrycia to 18,20 zł, a wskaźnik marży pokrycia 18,20 ÷ 52,00 = 0,35.
Teraz zetnij cenę o dziesięć procent. Gość widzi 46,80 zł, a Twój koszt zmienny się nie ruszył. Marża pokrycia to teraz 46,80 − 33,80 = 13,00 zł.
Oba zdania opisują te same 5,20 zł, a różnica między nimi jest powodem, dla którego rabat brzmiący skromnie wymaga wzrostu sprzedaży brzmiącego bohatersko.
Licz rabat od tej samej ceny, od której liczysz resztę raportów: od sprzedaży netto, bez VAT i po już udzielonych rabatach. Procent policzony od kwoty brutto i porównany ze wskaźnikiem policzonym od netto daje błąd, którego nikt nie zobaczy — obie liczby są prawdziwe, nie zgadzają się tylko ich bazy.
Wzór na wymagany przyrost sprzedaży
Właściciela naprawdę interesuje nie „ile tracę na talerzu", tylko „ile talerzy więcej wyrówna stratę". Na to jest zamknięta odpowiedź.
Wymagany przyrost % = d ÷ (m − d) × 100
d— rabat jako ułamek dziesiętny ceny, od której jest liczony, wielkość bezwymiarowa z przedziału od 0 do 1;m— wskaźnik marży pokrycia przed rabatem, bezwymiarowy, od 0 do 1, mierzony na tej samej bazie cod;- wynik również jest bezwymiarowy, a pomnożony przez 100 jest procentowym wzrostem liczby sprzedanych sztuk, a nie obrotu i nie liczby gości.
Ta ostatnia linijka znaczy więcej, niż wygląda: odpowiedź jest procentem sztuk, więc jej miejsce jest obok liczby talerzy, nakryć czy zamówień, które fizycznie zrobisz i posadzisz — nigdy obok procentu pieniędzy.
Przy rabacie dwudziestoprocentowym: d = 0,20 i m = 0,35, więc wymagany przyrost to 0,20 ÷ (0,35 − 0,20) = 0,20 ÷ 0,15 = 1,3333, czyli 133,3 %. Ponad dwa razy więcej porcji, żeby skończyć tydzień z tymi samymi pieniędzmi w ręku.
Sprawdź to na piechotę, bo wzór, którego nigdy nie sprawdziłeś, to wzór, któremu ufasz na słowo. Sto porcji daje 100 × 18,20 = 1 820,00 zł marży pokrycia. Po cięciu cena wynosi 41,60 zł, a marża na porcji 41,60 − 33,80 = 7,80 zł, więc żeby znów zebrać 1 820,00 zł, trzeba 1 820,00 ÷ 7,80 = 233,33 porcji — wzrost o 133,33 %. Wzór i liczenie zgadzają się co do grosza.
Rabat d | Marża pokrycia na porcji po rabacie | Wymagany przyrost sztuk |
|---|---|---|
| 5 % | 15,60 zł | 16,7 % |
| 10 % | 13,00 zł | 40,0 % |
| 15 % | 10,40 zł | 75,0 % |
| 20 % | 7,80 zł | 133,3 % |
| 25 % | 5,20 zł | 250,0 % |
| 30 % | 2,60 zł | 600,0 % |
Prawą kolumnę czytaj jak krzywą, a nie jak listę.
Powód siedzi w mianowniku: każdy punkt rabatu, który dokładasz, jest jednocześnie punktem zabranym z tego, przez co dzielisz.
Warunek, przy którym wzór w ogóle ma odpowiedź
m − d stoi w mianowniku, więc wzór jest określony wyłącznie dopóki d < m — dopóki rabat pozostaje mniejszy od wskaźnika, w który się wcina.
Zignoruj to, a arytmetyka będzie działać dalej, tylko rada przestanie mieć sens. Podstaw rabat czterdziestoprocentowy przy wskaźniku 0,35, a dostaniesz 0,40 ÷ (0,35 − 0,40) = 0,40 ÷ (−0,05) = −8, co arkusz wydrukuje jako „−800 %". Nikt nie sprzedaje minus ośmiuset procent czegokolwiek. Znak minus mówi, że marży pokrycia nie odbuduje żadna sprzedaż, bo każda porcja sprzedana po tej cenie zabiera pieniądze.
Trzy przypadki, różne rodzajowo, a nie stopniem:
d < m— wzór odpowiada, a odpowiedź jest skończoną liczbą, którą możesz porównać z przepustowością;d = m— marża pokrycia na sztuce wynosi dokładnie zero, więc żadna ilość nie zmienia sumy, a całe zadanie przestaje być o ilości;d > m— każda sztuka sprzedana po cenie z rabatem pogłębia dziurę, a większa sprzedaż pogarsza sprawę, zamiast ją poprawiać.
Maksymalny rabat, który jeszcze coś zostawia
Granica między nimi ma nazwę i wartość.
Maksymalny rabat z dodatnią marżą — rabat, przy którym marża pokrycia dochodzi do zera. Równa się wskaźnikowi marży pokrycia sprzed rabatu.
Maksymalny rabat z dodatnią marżą = m
m— wskaźnik marży pokrycia przed rabatem, bezwymiarowy;- wynik jest bezwymiarowym udziałem w cenie, wprost porównywalnym z każdym
dmierzonym na tej samej bazie.
W naszym zestawie to 0,35.
Poniżej tej linii rabat zostawia jeszcze coś na koszty stałe; powyżej nie tylko ich nie pokrywa, ale finansuje je od tyłu.
Dwa zastrzeżenia.
Po drugie, m nie jest cechą Twojej restauracji. Wskaźnik jest wypadkową — inny na danie, inny na kanał, inny na porę dnia — więc Twój sufit jest inny dla makaronu i inny dla wina, a jedna stawka rabatu dla całego lokalu tnie tak samo pozycje, których sufity dzieli przepaść. Które pozycje udźwigną cięcie, mówi inżynieria menu; ta strona mówi jak głęboko, tamta gdzie.
Co dzieje się ze wskaźnikiem marży pokrycia po rabacie
Odpowiedź o ilości to połowa obrazu. Druga połowa to wartość każdej złotówki sprzedaży po rabacie, a tu mianownik potrafi zaskoczyć.
Wskaźnik marży pokrycia po rabacie = (m − d) ÷ (1 − d)
dimjak wyżej, obie bezwymiarowe i mierzone na tej samej bazie;- wynik jest bezwymiarowym wskaźnikiem, wprost porównywalnym z
m.
W mianowniku stoi (1 − d), a nie 1, i na tym polega cała subtelność: po rabacie zmieniła się także cena. Marża pokrycia zmalała, ale zmalała też sprzedaż, której udziałem ją wyrażasz. Podziel zmniejszoną marżę przez cenę sprzed rabatu, a zaniżysz nowy wskaźnik i popsujesz każde późniejsze porównanie.
Przy rabacie dwudziestoprocentowym: (0,35 − 0,20) ÷ (1 − 0,20) = 0,15 ÷ 0,80 = 0,1875. Wprost: nowa cena to 41,60 zł, marża pokrycia 7,80 zł, a 7,80 ÷ 41,60 = 0,1875. Obie drogi się spotykają.
Czyli dwudziestoprocentowe cięcie ceny przesunęło wskaźnik z 0,35 na 0,1875 — zabrało prawie połowę, a nie jedną piątą. Tę liczbę zabierz dalej. Próg zwrotu z reklamy stoi na wskaźniku, a nie na obrocie, i dlatego promocja i kampania w tym samym tygodniu wchodzą sobie w drogę — zobacz zwrot z reklamy liczony na marży. Podstaw tam wskaźnik sprzed rabatu, a wyjdzie Ci, że reklama się zwróciła, choć się nie zwróciła.
Trzymanie obu wskaźników obok siebie — przed i po, na pozycję i na kanał — to robota raportowa: zobacz automatyzację raportowania i trzymaj oba w analityce, którą już prowadzisz.
Narzut, który odwraca rabat, nie równa się wielkości rabatu
Oto pułapka, która kosztuje najwięcej pieniędzy przy najmniejszym powodzie, i ma kształt tej samej, którą platformy dostawcze zastawiają prowizją: procent zabrany i procent dodany nie są swoimi odwrotnościami.
Plan brzmi szczelnie: „chcemy minus trzydzieści procent, więc najpierw podnosimy cenę w karcie o trzydzieści procent i wychodzimy na zero". Przemnóż to. Pozycja z 52,00 zł staje się 52,00 × 1,30 = 67,60 zł w karcie, a gość odejmuje trzydzieści procent: 67,60 × 0,70 = 47,32 zł.
Powód jest arytmetyczny, nie marketingowy: (1 + d) × (1 − d) = 1 − d², a ten kwadrat nigdy nie znika.
Narzut, który naprawdę odtwarza cenę po rabacie d, to inna liczba:
Wymagany narzut % = d ÷ (1 − d) × 100
d— rabat jako ułamek dziesiętny, bezwymiarowy, ściśle mniejszy od 1;- wynik jest bezwymiarowy, a pomnożony przez 100 jest procentem, o jaki musi wzrosnąć cena w karcie, żeby cena po rabacie zrównała się z wyjściową.
Dla rabatu trzydziestoprocentowego to 0,30 ÷ 0,70 = 0,428571, czyli 42,857 %. Sprawdź: 52,00 × 1,428571 = 74,2857 zł w karcie, a 74,2857 × 0,70 = 52,00 zł przy kasie — dokładnie cena, a więc i dokładnie marża pokrycia, od której zacząłeś.
| Ogłoszony rabat | „Dodaj tyle samo procent" oddaje | Narzut, który naprawdę odtwarza cenę |
|---|---|---|
| 10 % | 99 % ceny | 11,111 % |
| 20 % | 96 % ceny | 25,000 % |
| 30 % | 91 % ceny | 42,857 % |
Wynikają z tego dwie rzeczy, a druga jest niewygodna.
I wersja uczciwa oznacza, że gość kupujący bez rabatu płaci teraz 74,29 zł za talerz, który miesiąc temu kosztował 52,00 zł: to podwyżka z ozdobnikiem, którą stali bywalcy odczytają poprawnie.
Ta sama algebra wraca tam, gdzie procent nie jest dawany gościowi, tylko zabierany przez platformę: zobacz zamówienia online dla restauracji. Jeśli rabat idzie w kanale dostawy, oba cięcia lądują na tym samym talerzu, więc policz m po prowizji i dopiero wtedy przyłóż do niego d.
Rabat na pozycję i rabat na rachunek stoją na różnych bazach
To samo słowo, ten sam procent, drastycznie różne kwoty — bo baza to połowa tego, co stawka rabatu w ogóle znaczy.
Weź rachunek na 186,00 zł netto z kosztami zmiennymi 126,48 zł: marża pokrycia wynosi 59,52 zł, a wskaźnik na poziomie rachunku 0,32.
Dwadzieścia procent od całego rachunku oddaje 37,20 zł — 3,58 razy więcej pieniędzy przy plakacie brzmiącym identycznie.
Wymagany przyrost też idzie za bazą.
To jest odległość między promocją wykonalną a taką, do której nic nie dojdzie.
| Forma | Baza, od której jest liczona | Co ubywa z marży pokrycia | Co widzi gość |
|---|---|---|---|
| Procent od jednej pozycji | Cena tej pozycji | Marża pokrycia tylko tej pozycji | Tańsze danie |
| Procent od całego rachunku | Każda pozycja na rachunku | Marża wszystkich, z najmocniejszymi włącznie | Tańszy wieczór |
| Stała kwota od rachunku | Rachunek, jako udział malejący wraz z jego wzrostem | Stała kwota, więc cięższy udział przy małych rachunkach | Prezent z liczbą |
| Druga pozycja za pół ceny | Cena tańszej z dwóch pozycji | Połowa jednej pozycji, o ile druga jest naprawdę dodatkowa | Dwa dania taniej |
| Danie gratis | Rachunek, na którym je wydano, po koszcie talerza | Cały koszt talerza, przy niezmienionej cenie | Prezent |
| Punkty lojalnościowe do wykorzystania | Wartość punktów w chwili wymiany | Rozłożone na wizyty, a nie skupione w jednej | Nagroda zarobiona wcześniej |
Ostatni wiersz należy do innej strony: program naliczeniowy rozkłada koszt na wizyty, część punktów przepala, a mierzy się go wizytami, nie procentem sprzedaży. Ta arytmetyka mieszka w ekonomii programu lojalnościowego; zmieszanie jej z jednorazowym rabatem daje liczbę, która nie opisuje ani jednego, ani drugiego.
Danie gratis jako rabat: liczone po koszcie talerza, nie po cenie z karty
Prezent to rabat, który nie wygląda na rabat, i jedyna forma, w której oczywista liczba zawyża szkodę prawie trzykrotnie.
Rabat efektywny prezentu — koszt talerza wydanego gratis jako udział w rachunku, na którym go wydano.
Rabat efektywny prezentu = Koszt talerza pozycji gratis ÷ Wartość rachunku, na którym ją wydano
Koszt talerza— wyceniona suma wszystkich składników receptury po cenach skorygowanych o wydajność, dla jednej porcji dokładnie w takiej postaci, w jakiej wychodzi na salę; zdefiniowany na naszej stronie o food coście i cytowany tu bez zmian, zł;Wartość rachunku, na którym ją wydano— wartość netto rachunku, któremu prezent towarzyszył, zł;- wynik to zł ÷ zł, czyli bezwymiarowy udział w tym rachunku.
Danie, które oddajesz, ma koszt talerza 14,60 zł i cenę w karcie 39,00 zł.
Teraz część, którą warto znać.
Wzór na przyrost działa dla prezentu tak samo jak dla cięcia ceny, bo z marży pokrycia w obu przypadkach wyszły te same pieniądze.
Ale wskaźnik po zdarzeniu nie jest ten sam i właśnie tu obie formy się rozchodzą. Przy cięciu ceny kurczy się sam rachunek, więc nowy wskaźnik to (0,32 − 0,078495) ÷ (1 − 0,078495) = 0,2621. Przy prezencie rachunek się nie kurczy — gość nadal płaci 186,00 zł, ruszyła się wyłącznie strona kosztowa — więc nowy wskaźnik to po prostu m − d = 0,2415.
| Cięcie ceny o 7,85 % | Danie gratis warte 7,85 % rachunku | |
|---|---|---|
| Marża pokrycia na rachunku po zdarzeniu | 44,92 zł | 44,92 zł |
| Wymagany przyrost rachunków | 32,5 % | 32,5 % |
| Wartość sprzedaży na rachunku | 171,40 zł | 186,00 zł |
| Wskaźnik marży pokrycia po zdarzeniu | 26,21 % | 24,15 % |
Te same pieniądze, to samo wymaganie ilościowe, dwa różne wskaźniki — bo w jednym przypadku mianownik się ruszył, a w drugim stał. Miesiąc prezentów i miesiąc cięć cen nie są porównywalne, dopóki nie wiesz, który był który.
Przyrost musi być przyrostem: gość, który przyszedłby i tak
Wszystko powyżej zakłada, że rabat dosięga każdej sprzedanej sztuki. To założenie robi ogromną robotę — to ono dzieli promocję, która płaci, od tej, która nie płaci.
Załóżmy, że oferta wisi dla wszystkich, danie sprzedaje się w 160 porcjach zamiast 100 i każda niesie dwudziestoprocentowe cięcie. Marża pokrycia: 160 × 7,80 = 1 248,00 zł wobec 1 820,00 zł w zwykłym tygodniu. Sprzedaż wzrosła o sześćdziesiąt procent, a Ty jesteś 572,00 zł do tyłu, bo wymaganie wynosiło 133,3 %, a dowiozłeś 60 %.
Teraz ta sama oferta jako kierowana wyłącznie do gości, którzy inaczej by nie przyszli — wiadomość do gościa, który dawno nie był, kod ważny tylko we wtorek. Sto porcji bazowych sprzedaje się po pełnej cenie za 1 820,00 zł; sześćdziesiąt dodatkowych po rabacie za 60 × 7,80 = 468,00 zł. Razem 2 288,00 zł — 468,00 zł do przodu.
Ten sam rabat, te same sześćdziesiąt procent więcej sztuk, rozstrzał 1 040,00 zł. Jedyna zmienna to kto dostał kupon — i dlatego „sprzedaż wzrosła o sześćdziesiąt procent" nie jest ustaleniem: pasuje do obu wyników powyżej.
Ustalenie, który z nich Ci wyszedł, to problem pomiarowy i potrzebuje grupy porównawczej, a nie zestawienia przed i po: czy promocja zadziałała. Ustalenie, kto dostał ofertę, potrzebuje gości, których umiesz rozpoznać, a to robota bazy gości, nie kasy — zobacz CRM, a jeśli wybierasz, którą warstwę systemu dołożyć jako następną, CRM czy ERP.
Po co sięgnąć, gdy wymagany przyrost jest nieosiągalny
Czasem uczciwa odpowiedź brzmi: tej liczby nie da się dowieźć. Przyrost 133,3 % oznacza, że kuchnia robi ponad dwa razy więcej porcji w tych samych godzinach, a sala sadza gości, którzy to zjedzą. Postaw tę liczbę obok swojej fizycznej przepustowości — nakrycia na zmianę, porcje na stanowisko na godzinę, zamówienia na okno kuriera. Jeśli wąskim gardłem jest przepustowość, nie naprawi jej żadna głębokość rabatu, a rabat po prostu policzy Ci różnicę.
Cztery kierunki zasługują na rachunek, a nie na opinię, i każdy ciągnie za inną dźwignię tego samego wzoru.
d, nie obniżając wartości prezentu w oczach gościa. Danie gratis o koszcie talerza 14,60 zł na rachunku 186,00 zł to efektywne 7,85 % i wymaga 32,5 % więcej rachunków; dwadzieścia procent od tego samego rachunku wymaga 166,7 %.Dla gościa „danie na koszt lokalu" nie jest pięć razy mniejsze niż „minus dwadzieścia procent" — dla Twojej marży pokrycia jest.
Podnieś m, zanim się w nie wetniesz. Przy m = 0,35 rabat dwudziestoprocentowy wymaga 133,3 % więcej sztuk; przy m = 0,45 ten sam rabat wymaga 0,20 ÷ 0,25 = 80 %. Wydajność, porcjowanie i cena zakupu to tamtejsze dźwignie i należą do food costu.
Przenieś ofertę na godziny, które stoją puste
Wzorowi na przyrost jest obojętne, kiedy powstaną dodatkowe sztuki; Twoim kosztom stałym nie jest. Zapełnienie martwego wtorku dokłada marżę pokrycia na koszty, które i tak płacisz, a rabatowanie pełnego piątku to prosty przelew pieniędzy do gości, którzy już postanowili przyjść.
Sprawdź, czy rabat naprawia właściwą usterkę. Cichy tydzień nie zawsze jest problemem ceny. Jeśli zapytania zostają bez odpowiedzi, jeśli telefon dzwoni w próżnię w środku serwisu, jeśli rezerwacja nigdy nie zostaje potwierdzona — ceny tam nigdy nie było w roli przeszkody; zobacz dlaczego klienci nie zostawiają zapytań i automatyzację restauracji.
Gdzie tu pracuje AI, a gdzie zwykła arytmetyka
Nic na tej stronie nie jest robione przez model. d ÷ (m − d) to arytmetyka i działa na kartce; każda liczba powyżej powstała z liczenia. Oprogramowanie pomaga na dwóch krańcach rachunku, a nie w środku: przy składaniu m na pozycję i na kanał z kasy i faktur — analityka i pulpity — oraz przy przepuszczeniu tego samego wzoru przez zakres wariantów, zanim się zdecydujesz, od czego jest model what-if i kalkulator na stronie. Ocena, jaki rabat ogłosić, zostaje po Twojej stronie.
Dlaczego nie ma tu żadnego benchmarku
Nie istnieje opublikowana norma mówiąca, jak głęboki powinien być rabat w restauracji ani ile sprzedaży zwykle zwraca. Sprawdziliśmy. Katalog zbiorów Eurostatu, przeczytany w całości, nie zawiera zbioru, którego tytuł niesie „discount", „promotion", „rebate", „elasticity" czy „contribution margin"; jedyny wpis pasujący do „restaurant" to zharmonizowany indeks cen dla hoteli i restauracji, który mierzy ceny pobierane, a nie rabaty udzielane. Dział handlu polskiego urzędu statystycznego wymienia siedemnaście dokumentów — sprzedaż detaliczna, obroty handlu zagranicznego, opracowanie o rynku wewnętrznym, zeszyt metodologiczny o działalności handlowej i gastronomicznej — i żaden z nich nie publikuje głębokości rabatów ani przyrostu ze sprzedaży promocyjnej w gastronomii. Dlatego ta strona nie podaje żadnej normy.
Najczęstsze pytania
Ile dodatkowej sprzedaży musi dołożyć rabat 20 %, żeby wyjść na zero?
Zależy to w całości od Twojego wskaźnika marży pokrycia sprzed rabatu, a zależność jest stroma. Przy wskaźniku 0,35 rabat dwudziestoprocentowy wymaga 0,20 ÷ (0,35 − 0,20) = 133,3 % więcej sztuk — ponad dwa razy tyle. Przy 0,45 wymaga 80 %; przy 0,25 wymaga 400 %. Nie ma jednej liczby do zacytowania: zmierz m na pozycji, którą zamierzasz przecenić, przyłóż do niego swoje d i czytaj wynik jako procent sztuk, a nie pieniędzy.
Dlaczego rabat kosztuje więcej, niż sugeruje jego procent?
Bo liczy się go od ceny, a płaci z marży pokrycia, a ta jest znacznie mniejsza. Na pozycji za 52,00 zł z kosztem zmiennym 33,80 zł cięcie dziesięcioprocentowe to 5,20 zł — dziesięć procent ceny, ale 28,6 % z 18,20 zł, które zostawały u Ciebie. Twój koszt zmienny nie spada wtedy, kiedy spada cena.
Jaki jest największy rabat, który jeszcze coś zostawia?
Sam wskaźnik marży pokrycia. Przy wskaźniku 0,35 rabat trzydziestopięcioprocentowy sprowadza cenę dokładnie do kosztu zmiennego i zostawia zero na porcji; wszystko głębsze oznacza, że każda kolejna sprzedaż zabiera pieniądze. Dwa zastrzeżenia: „zostawia coś" to nie „warto" — przy 30 % i wskaźniku 0,35 zostaje 2,60 zł na porcji — a wskaźnik jest inny na danie, na kanał i na porę dnia, więc jeden sufit dla całego lokalu nie istnieje.
Czy rabat na jedno danie to to samo co rabat na cały rachunek?
Nie, i różnica jest duża. Na rachunku 186,00 zł dwadzieścia procent od jednego dania za 52,00 zł oddaje 10,40 zł — 5,59 % rachunku; dwadzieścia procent od całego rachunku oddaje 37,20 zł, czyli 3,58 razy więcej przy identycznie brzmiącym plakacie. Wymagany przyrost idzie za tym: około 21,2 % więcej rachunków wobec 166,7 %, przy wskaźniku rachunku 0,32. Zawsze podawaj bazę razem z procentem.
Jak wycenić danie gratis jako rabat?
Po koszcie talerza, podzielonym przez rachunek, na którym je wydano — nigdy po cenie z karty. Danie o koszcie talerza 14,60 zł wydane na rachunku 186,00 zł to rabat efektywny 7,85 %. Cena z karty 39,00 zł dałaby 20,97 %, czyli 2,67 razy za dużo, bo zawiera marżę, której nigdy nie wypłaciłeś. Wymagany przyrost jest wtedy taki sam jak przy cięciu ceny o tyle samo, ale wskaźnik po zdarzeniu już nie: prezent zostawia wartość rachunku nietkniętą.
Co, jeśli wymaganego przyrostu nie da się osiągnąć?
Wtedy ten rabat w tej głębokości nie jest promocją, tylko kosztem, a odpowiedzią jest zmiana wsadu, a nie nadzieja: obniż d, wybierając formę, którą gość ceni wyżej, niż Ciebie kosztuje; podnieś najpierw m przez wydajność i cenę zakupu; przenieś ofertę na godziny, które stoją puste; albo skieruj ją tak, by trafiła wyłącznie do gości, którzy inaczej by nie przyszli. Na tych samych liczbach sześćdziesiąt procent więcej sztuk kosztowało 572,00 zł, gdy rabat dostali wszyscy, i zarobiło 468,00 zł, gdy dostali go tylko goście dodatkowi.
Policz własne dwie liczby, zanim cokolwiek ogłosisz: wskaźnik marży pokrycia pozycji, którą chcesz przecenić, i głębokość, o której myślisz. Postaw wymagany przyrost obok liczby nakryć, które fizycznie mieści sala, a decyzja zwykle podejmie się sama. Reszta liczb, których broni właściciel restauracji, mieszka na hubie przewodników restauracyjnych.