Zamówienie przez agregatora zostaje u agregatora, nie u Ciebie
Kiedy gość zamawia przez aplikację dostawczą, płaci platformie, nie Tobie bezpośrednio. Platforma zapisuje jego numer telefonu, adres i historię zamówień we własnej bazie. Ty widzisz tylko zlecenie do kuchni - imię czasem, numer nigdy. Gdy ten sam gość zechce zamówić za tydzień, platforma poleci mu też lokal obok.
- Płatność idzie do platformy
- Numer telefonu gościa zostaje u platformy
- Historia zamówień w bazie platformy
- Ponowny kontakt z gościem — przez platformę
- Płatność idzie do Ciebie
- Kontakt gościa trafia do Twojego CRM
- Historia zamówień w Twojej bazie
- Ponowny kontakt — Twoja decyzja i Twoja odpowiedzialność za RODO
Własny kanał zamówień działa inaczej. Formularz na Twojej stronie albo link w wizytówce Google zapisuje kontakt gościa prosto do Twojego CRM. Ty decydujesz, czy napiszesz do niego z nowym menu na komunię, czy zaprosisz na degustację. Dane gościa zostają u Ciebie i podlegają RODO - to Twoja odpowiedzialność i Twoja kontrola nad tym, kto je widzi.
Stronę, z której zapytania nie przychodzą wcale, opisaliśmy w analizie warszawskich stron firmowych.
40 na 181 warszawskich restauracji nie ma własnego miejsca na zapytanie
Nie mają własnego miejsca, w którym gość zostawiłby zapytanie.
Dla właściciela oznacza to samo: bez własnego adresu do zapytań te 40 lokali nie ma żadnej możliwości zebrania kontaktu poza platformą.
Droga gościa do stołu: telefon → formularz → CRM → kuchnia → raport
Zapytanie o rezerwację albo zamówienie na wynos przychodzi dziś czterema drogami naraz: telefonem, formularzem, przez Messenger i przez Instagram. Dobrze ułożony proces wygląda tak:
- 01telefon albo formularz
- →02CRM
- →03zadanie dla kierownika sali
- →04potwierdzenie do gościa
- →05raport na koniec dnia
Każde zapytanie ląduje w jednym miejscu, niezależnie od kanału, którym przyszło.
To założenie stoi na naszej praktyce we wdrożeniach dla lokali gastronomicznych, nie na badaniu rynku. Jeśli po miesiącu zapytania z Messengera i Instagrama nadal giną bez odpowiedzi kierownika sali, sekwencja nie działa. Wtedy trzeba sprawdzić integrację, a nie zatrudniać kolejną osobę do skrzynki. Wskaźnikiem do obserwowania jest liczba zapytań, które czekają dłużej niż godzinę bez przypisanej osoby odpowiedzialnej.
Więcej o łączeniu telefonu, formularza i komunikatorów w jeden proces znajdziesz w usłudze integracji kanałów kontaktu.
Kto to obsługuje: kierownik sali, CRM i integracje z dostawcami
Za samo zapytanie odpowiada zwykle kierownik sali - to on albo ona potwierdza rezerwację i przypisuje stolik. Kelner dostaje już gotowe zlecenie z systemu, nie musi pytać, kto dzwonił i o co. CRM łączy wszystkie zgłoszenia w jedną listę, a integracja z WhatsAppem albo Messengerem dopisuje do niej wiadomości z komunikatorów automatycznie.
- Telefon
- Formularz na stronie
- Messenger
- Wizytówka Google
- CRM — jedna lista zgłoszeń
- Zadanie dla kierownika sali
- Potwierdzenie do gościa
- Raport na koniec dnia
Do samego przekazywania zgłoszeń między formularzem, CRM i skrzynką kucharza dobrze nadaje się n8n - narzędzie do automatyzacji, które łączy te systemy bez ręcznego przepisywania. Wizytówka w Google Business Profile to kolejne miejsce zgłoszeń, które trzeba podłączyć do tej samej kolejki, inaczej zapytania stamtąd giną osobno.
Integracja potrafi się zepsuć po aktualizacji API po stronie platformy dostawczej albo komunikatora. Objaw jest zawsze ten sam: zgłoszenia przestają trafiać do CRM, a kierownik sali dowiaduje się o rezerwacji dopiero z telefonu gościa. Naprawia to administrator systemu, który sprawdza log integracji, nie kelner ani recepcja.
Szerzej o łączeniu rezerwacji, dostawców i opinii w jeden proces piszemy w tekście o rezerwacjach, dostawcach i opiniach pod kontrolą.
Ile kosztuje własny kanał zamówień online
Formularz leadowy, który zbiera zapytania o rezerwację albo katering, przyjmuje zgłoszenie. Automatyzacja zapytań, czyli reguły, które kierują zgłoszenie do właściwej osoby, prowadzi je dalej. Automatyzacje CRM i integracje z Telegramem albo WhatsAppem domykają drogę do człowieka, który odpowiada. Każde z tych ogniw bez następnego kończy się tak samo: zgłoszenie leży. Zakres ustalamy po rozmowie o tym, jak dziś wygląda Twój proces zapytań.
Zakres formularza, który zbiera takie zgłoszenia, opisujemy w usłudze formularzy leadowych.
System rezerwacji stolików to następny odcinek tej samej drogi. Dokładasz go, gdy gość ma sam widzieć wolne terminy online. Raport, który pokazuje kierownikowi sali, ile zapytań czeka bez odpowiedzi, zamyka ten łańcuch. Decyzje o obsadzie podejmujesz wtedy na podstawie danych, a nie pamięci jednej osoby. Kolejność bywa różna i zależy od tego, gdzie dziś zamówienie się zatrzymuje - a zakres ustalamy po rozmowie o Twoich potrzebach.
Nie obiecujemy przy tym wzrostu liczby zamówień ani konkretnego zwrotu z inwestycji - tego uczciwie nikt nie zagwarantuje. Gwarantujemy za to, że kontakt gościa trafi do systemu, który jest Twój, a nie cudzy.
Kiedy własny kanał to zły pomysł
Jednoosobowa kawiarnia z dwoma stolikami i stałym gronem gości nie potrzebuje CRM ani automatyzacji zapytań. Telefon i zeszyt rezerwacji wystarczą, dopóki właściciel sam ogarnia wszystkie zgłoszenia. Inwestycja w system ma sens dopiero wtedy, gdy zapytania przychodzą z kilku kanałów naraz i ktoś zaczyna o nich zapominać.
To samo dotyczy lokalu, który świadomie działa wyłącznie przez agregatory i nie chce budować własnej marki. Jeśli zamówienia z aplikacji dostawczej w pełni pokrywają moce kuchni, dokładanie drugiego kanału tylko rozprasza zespół. Zanim zaczniesz budować własny kanał, sprawdź, czy Twoja kuchnia w ogóle ma zapas mocy na dodatkowy ruch.
Pięć sytuacji, w których sami odradzamy start, zebraliśmy w osobnym tekście o nieudanych wdrożeniach.
Pytania, które słyszymy najczęściej
Czy zamówienia przez agregatory da się połączyć z własnym CRM?
Tak, jeśli platforma udostępnia eksport albo powiadomienie mailowe o zamówieniu, można je wciągnąć do CRM przez integrację. Sam kontakt gościa zwykle zostaje jednak zastrzeżony przez regulamin platformy i nie da się go pobrać wprost. Dlatego traktujemy agregator jako dodatkowy kanał sprzedaży, a nie źródło własnej bazy gości.
Czy muszę mieć własną stronę, żeby zbierać zapytania o rezerwację?
Niekoniecznie. Formularz leadowy można osadzić na wizytówce w Google Business Profile albo na landing page, bez budowy całej strony. Liczy się miejsce, do którego trafia zgłoszenie, nie sama strona.
Co się dzieje z danymi gościa, gdy korzysta z formularza na stronie?
Dane trafiają do Twojego CRM i podlegają RODO tak samo jak każda inna baza kontaktów. Ty odpowiadasz za to, komu je udostępniasz i jak długo je przechowujesz. To różni się od zamówienia przez agregatora, gdzie dane administruje platforma.
Czy muszę zrezygnować z agregatorów, żeby mieć własny kanał zamówień?
Nie. Własny kanał działa obok agregatorów, nie zamiast nich. Agregator zostaje dodatkowym źródłem ruchu, a własny CRM - miejscem, gdzie zbierasz kontakt tych gości, którzy trafili do Ciebie bezpośrednio.
Czy formularz zastąpi telefon w restauracji?
Nie zastąpi, bo część gości zawsze wybierze rozmowę, zwłaszcza przy większych rezerwacjach na wesele albo komunię. Formularz przejmuje zapytania, które dziś giną poza godzinami otwarcia sali. Telefon i formularz działają razem, każdy odbiera to zgłoszenie, które pasuje do sytuacji gościa.
Porozmawiajmy o tym, co Twoja restauracja może zacząć zbierać już od pierwszego zapytania.