AURA

Zamówienia online dla restauracji: co zostaje u Ciebie, a co u platformy

Telefon w kuchni milczy, bo zamówienie przyszło przez aplikację dostawczą i zostało tam. Gość, jego numer i historia zamówień zostały po stronie platformy, nie u Ciebie. Ten tekst pokazuje dokładnie, co zostaje u Ciebie przy własnym kanale zamówień.

Opublikowano
Aktualizacja
6 min czytania1208 słów

AURA — wirtualny zarządca firmy. Zarządzanie na faktach, nie na wrażeniach. Kim jesteśmy

Najważniejsze wnioski

  • Wśród 181 sprawdzonych warszawskich restauracji 40 (22,1%) nie ma własnego miejsca na zapytanie poza cudzą platformą.
  • 14 restauracji (7,7%) z tego samego zbioru ma domenę, która podczas sprawdzenia się nie otworzyła.
  • Formularz leadowy, automatyzacja zapytań i automatyzacje CRM to trzy kolejne odcinki tej samej drogi: jeden przyjmuje zamówienie, drugi je prowadzi, trzeci pilnuje, żeby nie zginęło - zakres każdego ustala się po rozmowie o procesie.
  • Kontakt gościa z agregatora zwykle zostaje po stronie platformy - własny CRM to jedyny sposób, żeby zostać u Ciebie.
  • Jeśli po miesiącu zapytania z komunikatorów nadal giną bez odpowiedzi, sprawdzaj integrację, nie dokładaj kolejnej osoby do skrzynki.
  • Jednoosobowa kawiarnia ze stałym gronem gości może spokojnie zostać przy telefonie i zeszycie - system ma sens dopiero przy kilku kanałach naraz.
  • Dane gościa zebrane przez formularz podlegają RODO i to Ty za nie odpowiadasz, nie platforma dostawcza.

Kilka słów, które pojawią się w tekście

Tłumaczymy je zwykłym językiem — nie trzeba znać branży, żeby czytać dalej.

CRM
Baza klientów i zgłoszeń w jednym miejscu: kto pytał, o co i co się z tym stało dalej.
integracja
Połączenie dwóch narzędzi tak, żeby dane szły z jednego do drugiego same.
n8n
Narzędzie do budowania automatyzacji; scenariusz można postawić na własnym serwerze.
Google Business Profile
Wizytówka firmy w Google i w Mapach.
API
Sposób, w jaki dwa programy przekazują sobie dane bez udziału człowieka.

Zamówienie przez agregatora zostaje u agregatora, nie u Ciebie

Kiedy gość zamawia przez aplikację dostawczą, płaci platformie, nie Tobie bezpośrednio. Platforma zapisuje jego numer telefonu, adres i historię zamówień we własnej bazie. Ty widzisz tylko zlecenie do kuchni - imię czasem, numer nigdy. Gdy ten sam gość zechce zamówić za tydzień, platforma poleci mu też lokal obok.

To samo zamówienie w dwóch układach
Przez agregatora
  • Płatność idzie do platformy
  • Numer telefonu gościa zostaje u platformy
  • Historia zamówień w bazie platformy
  • Ponowny kontakt z gościem — przez platformę
Własny kanał
  • Płatność idzie do Ciebie
  • Kontakt gościa trafia do Twojego CRM
  • Historia zamówień w Twojej bazie
  • Ponowny kontakt — Twoja decyzja i Twoja odpowiedzialność za RODO
Rysunek poglądowy: co zostaje po stronie platformy, a co po Twojej. Bez żadnych stawek i prowizji — tych liczb nie sprawdzaliśmy.

Własny kanał zamówień działa inaczej. Formularz na Twojej stronie albo link w wizytówce Google zapisuje kontakt gościa prosto do Twojego CRM. Ty decydujesz, czy napiszesz do niego z nowym menu na komunię, czy zaprosisz na degustację. Dane gościa zostają u Ciebie i podlegają RODO - to Twoja odpowiedzialność i Twoja kontrola nad tym, kto je widzi.

Stronę, z której zapytania nie przychodzą wcale, opisaliśmy w analizie warszawskich stron firmowych.

40 na 181 warszawskich restauracji nie ma własnego miejsca na zapytanie

22,1%
Wśród 181 restauracji w Warszawie, których strony przeanalizowaliśmy automatycznie, 40 (22,1%) jest widocznych wyłącznie na cudzej platformie: w katalogu, na portalu albo w mediach społecznościowych.

Nie mają własnego miejsca, w którym gość zostawiłby zapytanie.

7,7%
Kolejne 14 restauracji, czyli 7,7% z tego samego zbioru, ma domenę, która podczas sprawdzenia w ogóle się nie otworzyła.

Dla właściciela oznacza to samo: bez własnego adresu do zapytań te 40 lokali nie ma żadnej możliwości zebrania kontaktu poza platformą.

Droga gościa do stołu: telefon formularz CRM kuchnia raport

Zapytanie o rezerwację albo zamówienie na wynos przychodzi dziś czterema drogami naraz: telefonem, formularzem, przez Messenger i przez Instagram. Dobrze ułożony proces wygląda tak:

  1. telefon albo formularz
  2. CRM
  3. zadanie dla kierownika sali
  4. potwierdzenie do gościa
  5. raport na koniec dnia
Schemat pokazuje ten sam proces krok po kroku — od pierwszego ogniwa do ostatniego.

Każde zapytanie ląduje w jednym miejscu, niezależnie od kanału, którym przyszło.

To założenie stoi na naszej praktyce we wdrożeniach dla lokali gastronomicznych, nie na badaniu rynku. Jeśli po miesiącu zapytania z Messengera i Instagrama nadal giną bez odpowiedzi kierownika sali, sekwencja nie działa. Wtedy trzeba sprawdzić integrację, a nie zatrudniać kolejną osobę do skrzynki. Wskaźnikiem do obserwowania jest liczba zapytań, które czekają dłużej niż godzinę bez przypisanej osoby odpowiedzialnej.

Więcej o łączeniu telefonu, formularza i komunikatorów w jeden proces znajdziesz w usłudze integracji kanałów kontaktu.

Kto to obsługuje: kierownik sali, CRM i integracje z dostawcami

Za samo zapytanie odpowiada zwykle kierownik sali - to on albo ona potwierdza rezerwację i przypisuje stolik. Kelner dostaje już gotowe zlecenie z systemu, nie musi pytać, kto dzwonił i o co. CRM łączy wszystkie zgłoszenia w jedną listę, a integracja z WhatsAppem albo Messengerem dopisuje do niej wiadomości z komunikatorów automatycznie.

Zapytanie o stolik: cztery drogi, jedna kolejka
Skąd przychodzi
  • Telefon
  • Formularz na stronie
  • Messenger
  • Instagram
  • Wizytówka Google
n8nprzekazuje bez przepisywania ręcznie
Dokąd trafia
  • CRM — jedna lista zgłoszeń
  • Zadanie dla kierownika sali
  • Potwierdzenie do gościa
  • Raport na koniec dnia
Rysunek poglądowy: co z czym jest połączone. Nazwy narzędzi są prawdziwe, przepływ — schematyczny.

Do samego przekazywania zgłoszeń między formularzem, CRM i skrzynką kucharza dobrze nadaje się n8n - narzędzie do automatyzacji, które łączy te systemy bez ręcznego przepisywania. Wizytówka w Google Business Profile to kolejne miejsce zgłoszeń, które trzeba podłączyć do tej samej kolejki, inaczej zapytania stamtąd giną osobno.

Integracja potrafi się zepsuć po aktualizacji API po stronie platformy dostawczej albo komunikatora. Objaw jest zawsze ten sam: zgłoszenia przestają trafiać do CRM, a kierownik sali dowiaduje się o rezerwacji dopiero z telefonu gościa. Naprawia to administrator systemu, który sprawdza log integracji, nie kelner ani recepcja.

Szerzej o łączeniu rezerwacji, dostawców i opinii w jeden proces piszemy w tekście o rezerwacjach, dostawcach i opiniach pod kontrolą.

Ile kosztuje własny kanał zamówień online

Formularz leadowy, który zbiera zapytania o rezerwację albo katering, przyjmuje zgłoszenie. Automatyzacja zapytań, czyli reguły, które kierują zgłoszenie do właściwej osoby, prowadzi je dalej. Automatyzacje CRM i integracje z Telegramem albo WhatsAppem domykają drogę do człowieka, który odpowiada. Każde z tych ogniw bez następnego kończy się tak samo: zgłoszenie leży. Zakres ustalamy po rozmowie o tym, jak dziś wygląda Twój proces zapytań.

Zakres formularza, który zbiera takie zgłoszenia, opisujemy w usłudze formularzy leadowych.

System rezerwacji stolików to następny odcinek tej samej drogi. Dokładasz go, gdy gość ma sam widzieć wolne terminy online. Raport, który pokazuje kierownikowi sali, ile zapytań czeka bez odpowiedzi, zamyka ten łańcuch. Decyzje o obsadzie podejmujesz wtedy na podstawie danych, a nie pamięci jednej osoby. Kolejność bywa różna i zależy od tego, gdzie dziś zamówienie się zatrzymuje - a zakres ustalamy po rozmowie o Twoich potrzebach.

Nie obiecujemy przy tym wzrostu liczby zamówień ani konkretnego zwrotu z inwestycji - tego uczciwie nikt nie zagwarantuje. Gwarantujemy za to, że kontakt gościa trafi do systemu, który jest Twój, a nie cudzy.

Kiedy własny kanał to zły pomysł

Jednoosobowa kawiarnia z dwoma stolikami i stałym gronem gości nie potrzebuje CRM ani automatyzacji zapytań. Telefon i zeszyt rezerwacji wystarczą, dopóki właściciel sam ogarnia wszystkie zgłoszenia. Inwestycja w system ma sens dopiero wtedy, gdy zapytania przychodzą z kilku kanałów naraz i ktoś zaczyna o nich zapominać.

To samo dotyczy lokalu, który świadomie działa wyłącznie przez agregatory i nie chce budować własnej marki. Jeśli zamówienia z aplikacji dostawczej w pełni pokrywają moce kuchni, dokładanie drugiego kanału tylko rozprasza zespół. Zanim zaczniesz budować własny kanał, sprawdź, czy Twoja kuchnia w ogóle ma zapas mocy na dodatkowy ruch.

Pięć sytuacji, w których sami odradzamy start, zebraliśmy w osobnym tekście o nieudanych wdrożeniach.

Pytania, które słyszymy najczęściej

Czy zamówienia przez agregatory da się połączyć z własnym CRM?

Tak, jeśli platforma udostępnia eksport albo powiadomienie mailowe o zamówieniu, można je wciągnąć do CRM przez integrację. Sam kontakt gościa zwykle zostaje jednak zastrzeżony przez regulamin platformy i nie da się go pobrać wprost. Dlatego traktujemy agregator jako dodatkowy kanał sprzedaży, a nie źródło własnej bazy gości.

Czy muszę mieć własną stronę, żeby zbierać zapytania o rezerwację?

Niekoniecznie. Formularz leadowy można osadzić na wizytówce w Google Business Profile albo na landing page, bez budowy całej strony. Liczy się miejsce, do którego trafia zgłoszenie, nie sama strona.

Co się dzieje z danymi gościa, gdy korzysta z formularza na stronie?

Dane trafiają do Twojego CRM i podlegają RODO tak samo jak każda inna baza kontaktów. Ty odpowiadasz za to, komu je udostępniasz i jak długo je przechowujesz. To różni się od zamówienia przez agregatora, gdzie dane administruje platforma.

Czy muszę zrezygnować z agregatorów, żeby mieć własny kanał zamówień?

Nie. Własny kanał działa obok agregatorów, nie zamiast nich. Agregator zostaje dodatkowym źródłem ruchu, a własny CRM - miejscem, gdzie zbierasz kontakt tych gości, którzy trafili do Ciebie bezpośrednio.

Czy formularz zastąpi telefon w restauracji?

Nie zastąpi, bo część gości zawsze wybierze rozmowę, zwłaszcza przy większych rezerwacjach na wesele albo komunię. Formularz przejmuje zapytania, które dziś giną poza godzinami otwarcia sali. Telefon i formularz działają razem, każdy odbiera to zgłoszenie, które pasuje do sytuacji gościa.

Porozmawiajmy o tym, co Twoja restauracja może zacząć zbierać już od pierwszego zapytania.

Kto to pisze

Zobacz swój biznes jako system.

Aura to wirtualny zarządca firmy: zarządzanie na faktach, nie na wrażeniach. Dla firmy, która chce, żeby procesami zarządzał system, a nie pamięć właściciela.

Strona, CRM, panel i automatyzacje są modułami tego samego systemu. Nie jesteśmy agencją od stron.

Sprawdź mój biznes

Przejdziesz na stronę główną. Powiedz nazwę firmy — Aura spojrzy na nią w danych publicznych i pokaże, co widzi klient, zanim do Was zadzwoni. Bez obietnic wyniku.

Zobacz, czym się zajmujemy

Powiązane usługi

Strony tematyczne

Czytaj dalej Przewiń, żeby zobaczyć więcej

Zobaczmy to na Twoich liczbach

Opowiedz, jak dziś wygląda obsługa zgłoszeń u Ciebie — ile ich jest, kto je odbiera, gdzie się gubią. Aura przejdzie z Tobą ten proces krok po kroku i pokaże, co da się zdjąć z człowieka, a czego nie warto ruszać.

Porozmawiaj z Aurą

Otworzy się strona główna z Aurą. Powiedz nazwę firmy — spojrzy na nią w danych publicznych i pokaże, co widzi klient. Bez obietnic wyniku.

Wolisz napisać? marketing@auraglobal-merchants.com

Drugi krok

Sprawdźmy, czy Aura pasuje do Twojego lokalu

Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.

Przejdź kwalifikację →