Odbierze AURA — ten sam asystent, z którym rozmawiasz na czacie. Opowiedz o firmie własnymi słowami.
Zadzwoń terazPołączenie płatne wg cennika Twojego operatora. Rozmowę prowadzi asystent AI.
AURA może działać przez własny interfejs, aplikację oraz kanały, z których zespół korzysta już dziś. Każdy człowiek i każde narzędzie pracują na tym samym stanie biznesu.
Siedem kroków, które AURA wykonuje bez przerwy — od pojedynczego zdarzenia do wniosku, który zmienia następną decyzję.
…i z powrotem do Observe — cykl nie ma końca.
Działanie bez śladu w danych jest dla nas niedokończone. Ślad ma zawsze te same cztery ogniwa:
Poniższe liczby są ilustracją samego mechanizmu, a nie rezultatem, który osiągnęliśmy u klienta. Pokazują, jak wyglądałby ślad w danych, gdyby taka sytuacja wydarzyła się w Waszym lokalu.
AURA nie przypisuje sobie wyniku bez śladu w danych.
Wracamy do osób, które już były na stronie i wyszły bez kontaktu — drugi i trzeci raz, za ułamek kosztu pierwszego dotarcia. Mówimy wprost o zgodzie.
Firmy z ruchem na stronie i dłuższym procesem decyzji.
95% odwiedzających wychodzi bez kontaktu i znika. Najbardziej boli to firmy, które mają już ruch na stronie i dłuższy proces decyzyjny — czyli takie, gdzie nikt nie kupuje przy pierwszej wizycie.
Uruchamiamy kampanie kierowane do osób, które odwiedziły stronę, ale nie zostawiły kontaktu.
Cztery kroki, od pomiaru do emisji:
Uruchomienie zajmuje 6 godzin – 2 dni. Kolejność jest znana: piksele, segmenty, kreacje, kampanie.
Nakład pracy rośnie razem z ruchem: im więcej wejść, tym więcej sensownych segmentów da się z nich wykroić, a każdy segment potrzebuje własnej kreacji.
Drugi i trzeci kontakt z tym samym klientem za ułamek kosztu pierwszego dotarcia.
Piksel remarketingowy zapisuje w przeglądarce odwiedzającego informację, że tam był, żeby później móc pokazać mu reklamę gdzie indziej. W Unii Europejskiej wymaga to zgody odwiedzającego, zanim piksel zacznie działać — nie po fakcie. Bez wdrożonego i realnie działającego banera zgody piksel albo nie zbiera danych, albo zbiera je niezgodnie z przepisami, a segment zbudowany na takich danych jest wart tyle, ile ryzyko z nim związane.
Zgodę wdraża się raz, na poziomie całej strony — to jest wymóg techniczny, który blokuje cały projekt remarketingu, jeśli go zabraknie, a nie opcjonalny dodatek. Dlatego sprawdzamy go przed uruchomieniem pierwszej kampanii, nie po.
Kampania remarketingowa pokazuje reklamę osobie, która już znała ofertę i sama zdecydowała wyjść bez kontaktu. To nie to samo, co dotarcie do kogoś, kto o marce nigdy nie słyszał — remarketing nie stwarza zainteresowania, tylko je odzyskuje, jeśli w ogóle powstało za pierwszym razem. Jeśli strona ma mało ruchu albo ruch przypadkowy, który i tak nie był zainteresowany, remarketing odzyska niewiele, bo nie ma czego doganiać.
Dlatego kolejność ma znaczenie: najpierw sprawdza się, skąd bierze się ruch i czy jest w nim popyt do odzyskania, a dopiero potem uruchamia kampanię. Remarketing na złym ruchu tylko powiela błąd popełniony wcześniej w lejku.
Cztery sytuacje, w których zalecamy zaczekać:
Orientacyjny wzór: Wielkość segmentu = Dzienny ruch unikalny × Udział niezdecydowanych × Długość okna w dniach. Dzienny ruch unikalny to liczba różnych odwiedzających dziennie, widoczna w Google Analytics; udział niezdecydowanych to odsetek, który nie zostawił kontaktu — każda strona widzi tę liczbę we własnej analityce; długość okna to liczba dni, przez które piksel zachowuje odwiedzającego w pamięci, zanim ten wypadnie z segmentu.
Każda platforma reklamowa ma własny techniczny próg minimalnej wielkości segmentu, poniżej którego kampania po prostu się nie uruchomi — dlatego liczbę z tego wzoru sprawdzamy przed startem, a nie zgadujemy po fakcie.
Cztery rzeczy, bez których kampania nie ruszy:
Pierwszy wskaźnik do sprawdzenia samodzielnie w panelu reklamowym: Częstotliwość = Liczba wyświetleń / Liczba unikalnych odbiorców w segmencie. Zbyt wysoka częstotliwość oznacza, że ta sama osoba widzi reklamę zbyt wiele razy w krótkim czasie — to zmęczenie kreacją, nie wzrost skuteczności, i widać to wprost w panelu, bez dodatkowych narzędzi.
Drugi wskaźnik: udział konwersji wspomaganych (assisted conversions) w Google Analytics — pokazuje, ile transakcji przeszło przez remarketing jako jeden z kroków, a nie tylko jako ostatnie kliknięcie przed zakupem.
Granice, o których mówimy wprost:
Najczęstszy błąd to pokazywanie reklamy remarketingowej osobom, które już dokonały zakupu — bez wykluczenia ich z segmentu budżet się marnuje na tych, którzy niczego więcej nie potrzebują. Marnowany budżet = Liczba wyświetleń dla już nawróconych × Stawka za wyświetlenie.
Jeśli Wasz problem brzmi inaczej, obok stoją sąsiednie obszary tego samego systemu — AURA łączy je ze sobą, a nie sprzedaje osobno:
Napiszcie, jak ten proces wygląda dziś u Was: ile zgłoszeń przychodzi, kto je odbiera i gdzie się gubią. Odpowiemy, co z tego da się zdjąć z człowieka, czego nie warto ruszać i jak ten obszar wpina się w resztę systemu.
Porozmawiaj z Aurą →Drugi krok
Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.
Przejdź kwalifikację →