Odbierze AURA — ten sam asystent, z którym rozmawiasz na czacie. Opowiedz o firmie własnymi słowami.
Zadzwoń terazPołączenie płatne wg cennika Twojego operatora. Rozmowę prowadzi asystent AI.
AURA może działać przez własny interfejs, aplikację oraz kanały, z których zespół korzysta już dziś. Każdy człowiek i każde narzędzie pracują na tym samym stanie biznesu.
Siedem kroków, które AURA wykonuje bez przerwy — od pojedynczego zdarzenia do wniosku, który zmienia następną decyzję.
…i z powrotem do Observe — cykl nie ma końca.
Działanie bez śladu w danych jest dla nas niedokończone. Ślad ma zawsze te same cztery ogniwa:
Poniższe liczby są ilustracją samego mechanizmu, a nie rezultatem, który osiągnęliśmy u klienta. Pokazują, jak wyglądałby ślad w danych, gdyby taka sytuacja wydarzyła się w Waszym lokalu.
AURA nie przypisuje sobie wyniku bez śladu w danych.
API Aura: programistyczny dostęp do danych i działań systemu, z uprawnieniami i dokumentacją — do użycia we własnych narzędziach, nie tylko na ekranie.
Dane są w systemie, ale potrzebne bywają gdzie indziej: w arkuszu zarządu, w narzędziu, które ktoś u Was napisał, w zestawieniu obejmującym kilka lokali naraz. Bez dostępu programistycznego jedyną drogą zostaje eksport do pliku i ręczne przepisanie — czyli dokładnie ta praca, której cały system miał uniknąć.
Udostępniamy dane i działania systemu na zewnątrz w sposób, którym może posłużyć się Wasz programista albo Wasze narzędzie.
Trzy elementy; o drugim decydujecie Wy, a nie my:
Moduł nie uruchamia się osobno — włącza się razem z poziomem AURA. Ile zajmie praca po Waszej stronie, zależy od tego, do czego dostęp ma prowadzić: podłączenie gotowego narzędzia to co innego niż napisanie własnego. Zakres i termin takiej pracy ustalamy przed startem, a nie w trakcie.
Dostęp programistyczny nie stoi obok systemu jako oddzielna umowa — jest jego częścią i wygasa razem z nim. Nie ma więc własnego cennika ani własnego terminu wypowiedzenia. To, czy go w ogóle włączać i jak szeroko, ustala się przy konfiguracji, razem z resztą uprawnień.
Jeśli po Waszej stronie potrzebna jest osobna praca integracyjna — połączenie z systemem, którego jeszcze nie obsługujemy — to odrębna usługa z własną wyceną i własnym artykułem: Integracje API.
Dane, które nie kończą się na naszym ekranie. Zarząd może wciągnąć je do własnego zestawienia, sieć zsumować kilka lokali, a Wasz programista dopisać narzędzie, którego u nas nie ma. Przy okazji jedno zabezpieczenie: skoro dostęp nadaje się osobno, da się go odebrać bez zmiany czegokolwiek w samym systemie.
Zanim ktoś zapyta o limit zapytań, warto policzyć, ile ich realnie będzie. Wzór: zapytania_na_minutę = liczba_aktywnych_użytkowników_narzędzia × liczba_odświeżeń_na_minutę_na_użytkownika.
Przy pięciu użytkownikach odpytujących dane raz na minutę to pięć zapytań na minutę — mało. Ten sam pulpit odpytujący co sekundę to już trzysta zapytań na minutę, i to jest pytanie, które trzeba zadać przed startem, nie po nim.
Wybór zależy od tego, jak często potrzebujecie danych i kto po drugiej stronie je odbiera.
Dostęp programistyczny ma sens tam, gdzie dane mają płynąć regularnie i automatycznie do czegoś, co już macie albo dopiero budujecie. Tam, gdzie wystarczy spojrzeć raz w tygodniu, gotowy pulpit jest prostszy i tańszy.
Cztery sytuacje, w których warto wybrać coś innego:
W tym ostatnim przypadku różnica nie jest kosmetyczna: dostęp daje surowe dane i dokumentację, integracja buduje gotowe połączenie między dwoma konkretnymi systemami.
Dostęp bez planu, do czego ma służyć, jest tylko kluczem leżącym w szufladzie.
Bez tej ostatniej decyzji dostęp zostaje przypisany do jednej osoby na stałe — a to problem, kiedy ta osoba odchodzi z firmy.
Trzy rzeczy widać po stronie Waszego narzędzia, bez logowania się do niczego naszego.
Ten ostatni test warto zrobić raz, świadomie — to prostszy sposób sprawdzenia bezpieczeństwa niż czytanie umowy.
Dostęp daje dane i uprawnienia, ale nie pisze za Was narzędzia, które z nich korzysta — samo narzędzie ktoś musi zbudować: Wasz programista albo my, i wtedy jest to już praca do zaplanowania, a nie przełącznik do włączenia.
Nie obiecujemy też konkretnego czasu odpowiedzi ani nieprzerwanej dostępności — to nie jest umowa serwisowa z gwarantowanym SLA, tylko dostęp w ramach systemu, z którego korzystacie na co dzień. I nie zastępuje spinania systemów: jeśli potrzebujecie gotowego, stałego połączenia z konkretnym cudzym systemem, tym zajmuje się warstwa integracji — obok, w tej samej AURZE.
Wspólne hasło zamiast osobnych uprawnień. Ktoś udostępnia jeden klucz dostępu całemu zespołowi, bo tak jest szybciej — a potem nikt nie wie, które narzędzie akurat go używa, i odebranie go jednej osobie oznacza wyłączenie wszystkich naraz.
Koszt tego błędu wychodzi na jaw dopiero przy rozstaniu z pracownikiem albo przy awarii: trzeba wyłączyć wszystko i uruchamiać na nowo, zamiast po prostu odebrać dostęp jednej osobie. Dlatego uprawnienia nadajemy pojedynczo, a nie jednym wspólnym kluczem dla wszystkich.
Dane, do których dajemy dostęp, są Wasze — powstały z Waszej działalności i zostają Wasze niezależnie od tego, czy dostęp programistyczny jest w ogóle włączony.
Odwrotna sytuacja — kiedy to Wasze narzędzie zależy od cudzego API, nie naszego — niesie to samo ryzyko: druga strona może zmienić swój interfejs bez pytania nikogo. Dlatego dokumentacja i logi są częścią dostępu, nie dodatkiem: żeby taką zmianę było widać od razu, a nie po tygodniu ciszy.
Napiszcie, jak ten proces wygląda dziś u Was: ile zgłoszeń przychodzi, kto je odbiera i gdzie się gubią. Odpowiemy, co z tego da się zdjąć z człowieka, czego nie warto ruszać i jak ten obszar wpina się w resztę systemu.
Porozmawiaj z Aurą →Drugi krok
Nie bierzemy każdego — najpierw patrzymy na procesy, sprzedaż i obecne systemy i uczciwie mówimy, czy w ogóle jest sens, żebyśmy wchodzili. Kilka pytań, jakieś pięć minut.
Przejdź kwalifikację →